Wyspy postawią na energię atomową

Rząd brytyjski prawdopodobnie wesprze swój sektor energii nuklearnej. Jego likwidacja oznaczałaby, obok uzależnienia od rosyjskiego i algierskiego gazu, utratę wielkiej liczby miejsc pracy.

Przedstawiciele brytyjskiego Ministerstwa Handlu i Przemysłu podczas konferencji poświęconej przyszłości energii atomowej wyrażali przekonanie, że problemy British Energy nie będą rzutowały na całość brytyjskiego sektora nuklearnego. W ub. roku firma poniosła w sumie 500 mln GBP straty. Złe wyniki spółki dostarczającej energii z elektrowni nuklearnych wynikają głównie z faktu bardzo dużych obniżek na światowym rynku energii - w ciągu ostatnich czterech lat o 40%. Komentatorzy oceniają, że jest to stanowisko symptomatyczne dla oczekiwanej w najbliższym czasie publikacji rządu na temat strategii państwa w dziedzinie zasobów energetycznych.

Energia pochodzenia atomowego stanowi obecnie około 25% wykorzystywanej na Wyspach energii. W opinii analityków rezygnacja z energii atomowej oznaczałaby dla Wielkiej Brytanii uzależnienie od gazu, w szczególności rosyjskiego i algierskiego. Mogłoby to negatywnie wpłynąć na stabilność cen energii w Wielkiej Brytanii oraz przyczynić się do ogólnej niepewności ekonomicznej.

Wreszcie, gdyby rząd wycofał swoje poparcie dla przemysłu atomowego, znacznie pogorszyłoby to sytuację na rynku pracy. Likwidacja elektrowni nuklearnych spowodowałaby zwolnienia nie tylko w samych elektrowniach ale także w dużej liczbie spółek je obsługujących. Prawdopodobnie nie zdołałyby tej luki wypełnić nawet nowe inwestycje w infrastrukturę gazową.


Zobacz również