Wywiad z Davidem Stonem

Rozmowa z Davidem Stonem, reżyserem dźwięku do wielu produkcji filmowych Hollywood, absolwentem Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Cornella oraz zdobywcą Oscara za efekty dźwiękowe do filmu "Dracula" Copolli. Stone pracował przy produkcjach takich jak: "Predator", "Piękny i Bestia", "Batman 2", "Edward Nożycoręki", "Gremliny 2" i "Pełnia Zła". Redaktor dialogów do filmów: "Dolores Claiborne", "Ocean's 11", "Ocean's 12", "Odnaleźć przeznaczenie". Obecnie pracuje w Uniwersytecie DePaul.

David Stone

David Stone

GameStar: Jak wyróżnienie Oscarem wpłynęło na Pana życie?

David Stone: Wbrew temu, co może się wydawać, zaraz po otrzymaniu wyróżnienia zacząłem mieć problemy ze znalezieniem pracy - niektórzy pracodawcy zapewne myśleli, że moje wymagania finansowe będą zbyt wygórowane. Tak dzieje się rzeczywiście w przypadku reżyserów i aktorów, ale nie ludzi zajmujących się stroną techniczną. Otrzymanie Oscara nie wpłynęło znacząco na sposób wykonywaną przeze mnie pracę, ale na stosunek innych do niej - teraz, inni podchodzą do niej z większym szacunkiem.

GS: Co zmieniło się w okresie ostatnich 15 lat w tworzeniu efektów dźwiękowych do filmów?

D.S.: Obecnie zdecydowanie więcej kin ma dobre systemy nagłaśniające. Dzięki temu tworzone ścieżki dźwiękowe mogą być doskonalsze, choć jednocześnie znacznemu skróceniu uległ czas, jaki producenci pozostawiają na produkcję efektów dźwiękowych do filmów.

GS: Jak bardzo efekty dźwiękowe stworzone do filmu przyczyniają się do wzrostu jego popularności?

D.S.: Przez wiele lat myślałem, że widowiskowe efekty specjalne, zarówno wizualne jak i dźwiękowe spowodują zwiększenie zainteresowania kinematografią. Jednak w ciągu ostatnich lat, widownia stała się mało wrażliwa na bogactwo efektów, co sprawia, że dobry scenariusz jest wciąż rzeczą najważniejszą.

GS: Jak długo trwa przygotowanie profesjonalnych efektów dźwiękowych?

D.S.: Kiedy zaczynałem swoją karierę trwało to ok. trzech miesięcy dla jednego dużego filmu. W dzisiejszych czasach trwa to około sześć tygodni

GS: Czy używa Pan w swojej pracy jakichś specjalnych narzędzi do obróbki dźwięku?

D.S.: Nigdy nie używałem wyspecjalizowanych narzędzi. Na początku kariery dokonywało się edycji filmów na taśmie magnetycznej przy użyciu prostych urządzeń. Ostatnio używa się programów nazywanych Pro Tools.

GS: Którą produkcję oprócz oscarowej uważa Pan za najlepszą?

D.S.:Jestem bardzo zadowolony z efektów do filmu "Predator". Czasami efekty, z których jesteśmy najbardziej dumni są prawie niezauważalne dla widza - tak było właśnie w przypadku filmu "Dolores Claiborne".

GS: Co się Pana zdaniem zmieni w produkcji dźwięku w najbliższych 10 lat?

D.S.: Moim zdaniem niewiele, ponieważ nadal najważniejsze będzie rzemiosło, a nie technologia.

Rozmawiał

Jakub Lewandowski

jakub_lewandowski4@wp.pl


Zobacz również