Wywiad z Piotrem Banachem o stronie WWW zespołu Hey:

Wywiad z Piotrem Banachem o stronie WWW zespołu Hey:

Wywiad z Piotrem Banachem o stronie WWW zespołu Hey:

Cyber: Od kiedy istnieje strona?

P.B.: Praktycznie od momentu wykupienia dostępu do Internetu czyli od końca kwietnia zeszłego roku.

Cyber: Kto wpadł na pomysł stworzenia wizytówki Hey'a w sieci?

P.B.: Wymyśliłem ją ja będąc jedyną osobą w zespole, która posiada dostęp do WWW

Cyber: W jakim celu opracowałeś stronę?

P.B.: Moje zafascynowanie komputerami zaowocowało przekonaniem ze przyszłość tak zwanej "dystrybucji sztuki" czyli docierania ze swoją twórczością do odbiorcy należy właśnie do INTERNETU. W efekcie moich przemyśleń umieściłem coś własnego w zasobach WWW.

Cyber: Stosunek zespołu do strony WWW ?

P.B.: Pozytywny aczkolwiek bierny :-) (uśmiech) Moje starania zarażenia reszty zespołu fascynacją INTERNETEM odniosły tylko połowiczny skutek. Owszem dali namówić się na kupno modemów ale po jakimś czasie zainteresowanie tym tematem wygasło.

Cyber: Jak chcecie informować fanów o waszej stronie ?

P.B.: Najbardziej skuteczna metoda jest "poinformowanie" o swojej stronie wszystkich możliwych "szperaczy sieciowych". Podajemy również nasz adres WWW przy okazji wywiadów czy tez osobistych kontaktów z fanami.

Cyber: Czy zamierzacie umieścić w pajęczynie fragmenty utworów, teledysków ?

P.B.: Niestety strona zespołu Hey korzysta z mojego prywatnego konta które ograniczone jest pojemnością przyznanej mi "przestrzeni dyskowej". 5MB wystarcza do umieszczenia zdjęć i informacji. W przypadku zaś prób udostępnienia piosenek czy teledysków okazuje się przerażająco mało.

Cyber: Czy witryna będzie zawierać informację o planowanych koncertach?

P.B.: Miedzy innymi taki jest cel tej strony choć w praktyce nie bardzo się to udaje.

Cyber; Jak często aktualizujecie informacje na waszej stronie ?

P.B.: Wstyd się przyznać ale bardzo rzadko :-( (smutek) Obrywam za to via e-mail zasłużone cięgi od osób które odwiedzają stronę Heya. Jako osoba do obrzydliwości leniwa odkładam zawsze aktualizacje strony "na jutro" i tak mijają tygodnie. Za każdym razem obiecuje sobie ze wezmę się w garść i zrobię to czego się podjąłem ale jakoś te moje obietnice są mało skuteczne.

Pojawiły się za to strony poświęcone zespołowi Hey autorstwa osób które zawiedzione marnymi postępami w rozwoju strony oficjalnej wzięły sprawy propagowania Heya na łamach WWW w swoje ręce.

Mobilizuje mnie to do pracy i pokazania że też potrafię. Może już wkrótce bez wstydu będę mógł zaprosić wszystkich chętnych do odwiedzenia HEY PAGE.

Drogą elektroniczna wywiad w cyberprzestrzeni przeprowadził Jerzy.


Zobacz również