XML pod strzechy

Minęło już wiele lat od czasów, gdy pakiety biurowe w ogóle, a Microsoftu w szczególności budziły wiele emocji. Funkcje, którymi posługuje się większość użytkowników, powstały na ogół, zanim te programy mogły pracować w środowisku Windows. Możliwości Worda w zakresie edycji dokumentów i potencjał analityczny Excela znacznie wzrosły przez te lata i obecnie są to już doskonałe narzędzia.

Minęło już wiele lat od czasów, gdy pakiety biurowe w ogóle, a Microsoftu w szczególności budziły wiele emocji. Funkcje, którymi posługuje się większość użytkowników, powstały na ogół, zanim te programy mogły pracować w środowisku Windows. Możliwości Worda w zakresie edycji dokumentów i potencjał analityczny Excela znacznie wzrosły przez te lata i obecnie są to już doskonałe narzędzia.

Jednak przeciętny użytkownik wykorzystuje ich możliwości w niewielkim stopniu. Życiorysy, notatki i listy elektroniczne pisze się w Wordzie z przyzwyczajenia, a nie z konieczności. Excela używa się zwykle do formatowania, przesyłania i wizualizacji danych tabelarycznych. Rewitalizacja pakietu Office miała polegać nie na dodaniu jeszcze jednej partii elitarnych funkcji, lecz na rozszerzeniu zakresu możliwych do wykonania rutynowych zadań. Sposób, w jaki tego dokonano, sprawia, że Office 2003 jest prawdopodobnie najciekawszą z dotychczasowych aktualizacji.

Pakiet Office 2003

Pakiet Office 2003

Informacje płynące przez aplikacje Office'a i zapisane w jego dokumentach stanowią znaczną, jeżeli nie decydującą część kapitału intelektualnego współczesnego przedsiębiorstwa. Po latach wykorzystywania własnych formatów plików Microsoft zdecydował się wprowadzić otwarty i uniwersalny standard - XML. W rezultacie Office 2003, przynajmniej w wersjach Professional i Professional Entreprise, pozwala na takie przeprojektowanie ekosystemów informacyjnych, żeby możliwe były jakościowo nowe, strategicznie atrakcyjne interakcje między ludźmi, aplikacjami biurowymi i usługami sieciowymi. To śmiała wizja. Czy zmieni na lepsze twoje przedsiębiorstwo? Zobaczmy, jakimi nowymi możliwościami dysponujemy i co trzeba zrobić, żeby uzyskać do nich dostęp.

Jason de Lorme, dyrektor ds. informatyki w firmie Monster, prowadzącej internetowy portal pośrednictwa pracy, mówi, że strategiczne zasoby jego firmy to życiorysy. Około 95 procent z nich dociera do firmy w postaci dokumentów Worda. Choć Word pozwoli poszukującym pracy na utworzenie efektownego dokumentu papierowego, to jednak każdy przyzna, że to kiepskie źródło dla bazy danych. De Lorme mówi, że to się już wkrótce zmieni. Osoby poszukujące pracy, a dysponujące Wordem 2003, będą mogły pobrać szablony Worda, które rozwiążą dwa problemy naraz. Po pierwsze, można będzie nadal tworzyć, edytować i drukować dokumenty tak, jak dotychczas. Po drugie, dane zostaną przekształcone na elementy XML i przeanalizowane z użyciem HR-XML, dominującego narzędzia XML w królestwie zarządzania zasobami ludzkimi, dzięki czemu informacje staną się "zrozumiałe" dla maszyn. Jeżeli eksperyment się powiedzie, szukający pracy zaoszczędzą czas, a wszyscy skorzystają, uzyskując wysokiej jakości dane, które można łatwo wymieniać i efektywnie przeglądać.

Adaptacja Worda do takich zadań wymaga sporego wysiłku programistów, bo nie był tworzony z myślą o wprowadzaniu danych ustrukturyzowanych. Obsługa XML została mu narzucona, a nie wbudowana od podstaw. A przecież nawet najlepsze, specjalizowane edytory XML mają problemy z ich obsługą. Aby ułatwić zadanie użytkownikom, szablony opracowane przez firmę Monster blokują znaczniki, które mogłyby zostać uszkodzone podczas edycji, i korzystają z rozszerzeń SmartDocs, zapewniających nawigację według zawartości i listy wyboru w okienku zadań Worda.

De Lorme nie oczekuje, że firma dokona przełomu za pomocą tej technologii. Korzyść polega na tym, że niezależnie od tego, w jakiej postaci zgłoszenie kandydata zostanie dostarczone, ma szansę stać się ważnym dokumentem HR-XML. Z czasem konieczna będzie zmiana tych wymagań i przystosowanie użytkowników do nowych. Jednak widoczny jest jasno określony cel tych działań, a oprogramowanie rozwija się w dobrym kierunku.

Wszystkie drogi prowadzą do XML

Wśród opcji Worda 2003 Zapisz jako... pojawiła się nowa - Dokument XML.

Wśród opcji Worda 2003 Zapisz jako... pojawiła się nowa - Dokument XML.

Trzy różne aplikacje Office 2003 - Word, Excel i InfoPath - mogą odczytywać i zapisywać dane XML, które muszą być nie tylko poprawnie sformatowane, ale również ważne w odniesieniu do schematu zdefiniowanego przez klienta. To daje masę nowych możliwości firmowym architektom informacji, lecz również jest przyczyną pewnej konfuzji.

Wyobraźmy sobie tradycyjne zestawienie wydatków, klasyczne zastosowanie Excela. Teraz można podłączyć do szablonu arkusza schemat XML i odwzorować elementy schematu w komórkach arkusza. Dane o wydatkach, zebrane w ten sposób, będą bez problemu dostępne dla dowolnej aplikacji, usługi lub skryptu, pracujących na dowolnej platformie, właśnie dlatego, że są w formacie XML. Również jakość tych danych jest, by tak rzec, przenośna, ponieważ każda aplikacja XML może sprawdzić ich zgodność ze schematem.

Biorąc to wszystko pod uwagę, aktualizacja zestawień wydatków do poziomu Excela 2003 może wydawać się bez sensu. Ale jest jeszcze as w rękawie - nowa aplikacja Office'a do tworzenia formularzy, oparta na XML- InfoPath. Podobnie jak Excel i Word, InfoPath może gromadzić dane XML, weryfikować ich zgodność z zadanym schematem, dodatkowo zwiększając siłę deklaratywnej weryfikacji za pomocą zaprogramowanej logiki.

Ponieważ InfoPath od początku był tworzony z myślą o gromadzeniu danych strukturyzowanych, jego interakcyjne funkcje XML są znacznie bardziej elastyczne niż funkcje Worda czy Excela. Dokument InfoPath to magazyn zagnieżdżonych, rozszerzalnych struktur danych, których interfejs graficzny jest dostosowany do treści. Programiści o mniejszej wiedzy technicznej mają ułatwione tworzenie formularzy umożliwiających płynne wprowadzanie danych. InfoPath nie potrafi natomiast imitować dokumentów, które można by wydrukować i wysłać do księgowości.


Zobacz również