Z laboratorium Microsoftu

Photosynth to innowacyjna i dość nietypowa aplikacja Microsoftu, we wczesnej wersji rozwojowej, ale zapowiadająca - być może - przyszły kierunek rozwoju programów graficznych.

Microsoft ma własną stronę z nowymi, ciekawymi projektami w fazie rozwojowej, wyraźnie wzorowaną, co tu kryć, na analogicznej witrynie firmy Google. Adres http://labs.live.com warto zapamiętać, a już teraz można pobawić się naprawdę ciekawym projektem, aplikacją Photosynth. Program uruchamia się wyłącznie przez przeglądarkę Internet Explorer 6 lub 7, wymaga też wcześniejszego zainstalowania kontrolki ActiveX. Przetworzy niemal każdy zbiór fotografii i zrekonstruuje trójwymiarową scenerię, w której były zrobione. Jeśli masz np. kilkadziesiąt zdjęć tego samego średniowiecznego rynku: z różnych ujęć, różnej perspektywy, Photosynth je przeanalizuje i zamieni na wirtualną przestrzeń. Wykorzystywane są zaawansowane algorytmy analizowania obrazów i wyszukiwania punktów charakterystycznych. Na podstawie takich punktów obliczane jest wzajemne położenie zdjęć, wstawianych w odpowiednie miejsca. Cała trójwymiarowa sceneria w Photosynth zbudowana jest właśnie z setek takich punktów charakterystycznych, w których można się dopatrzyć m.in. konturów budynków. Całość wygląda jak mieszanka pokazu slajdów i świata rodem z filmu "Matrix". Czy właśnie tak ma działać finalna wersja Photosynth? Trudno przewidzieć, ale efekt wart jest obejrzenia. Wirtualny mikroświat można dowolnie skalować, obracać i zwiedzać, obejrzeć znane zdjęcia z zupełnie nowej perspektywy, a całość prezentuje się znacznie ciekawiej niż znane dotąd pokazy slajdów. To nowatorskie, ciekawe narzędzie, chociaż dostępne dopiero w wersji Technology Preview i w związku z tym działające niezbyt stabilnie.

Informacje http://labs.live.com/photosynth Cena bezpłatny


Zobacz również