ZAiKS kontra wałbrzyski fryzjer: sprawa może mieć ciąg dalszy

Już wkrótce dowiemy się, czy walka wałbrzyskiego fryzjera z ZAiKS-em będzie miała swój dalszy ciąg.

ZAiKS daje się we znaki wszystkim przedsiębiorcom, począwszy od tych największych, a skończywszy na tych najmniejszych. Należący do tej drugiej grupy fryzjer z Wałbrzycha, Pan Marcin Węgrzynowski, postanowił jednak powalczyć z tą instytucją nie godząc się na comiesięczne opłaty. Doprowadziło go to przed oblicze wrocławskiego sądu, w którym ZAiKS domagał się od niego około 1000 złotych tantiem za publiczne odtwarzanie muzyki.

Kilka miesięcy temu ZAiKS doznał bolesnej porażki. Sędzia Jacek Szerer oddalił jego pozew podważając przedstawione argumenty i stwierdzając, że w tak małym salonie nie dochodzi do publicznego odtwarzania muzyki, zaś fryzjer nie czerpie z tego dodatkowych korzyści.

Odwołanie

Oczywiście z tą decyzją ZAiKS się nie pogodził zamieszczając na swojej stronie internetowej oświadczenie, z którego mogliśmy się m.in. dowiedzieć, że "według przeprowadzonych w 2011 roku badań OBOP odtwarzanie muzyki pośrednio przekłada się na dochody firm. Jej brak na siłowni spowodowałby odpływ ok. 12% klientów, u fryzjera ok. 11% klientów, w restauracji ok. 10% klientów."

Stowarzyszenie zapowiedziało też, że odwoła się od decyzji sądu, co też uczyniło.

Będzie ciąg dalszy?

Dzisiaj dowiadujemy się, że już w piątek Wrocławski Sąd Apelacyjny rozpatrzy odwołanie Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Jego orzeczenie będzie prawomocne.

Aktualizacja: 30 sierpnia 2014 08:56

Wrocławski sąd oddalił apelację stwierdzając w uzasadnieniu m.in., że klienci nie przychodzili do salonu aby słuchać muzyki, lecz skorzystać z usługi fryzjerskiej.


Zobacz również