ZAiKS na celowniku PiS?

Nie wiadomo, czy opłata reprograficzna zostanie rozszerzona na smartfony i tablety. Możemy chyba już jednak założyć, że ZAiKS czekają poważne zmiany.

ZAiKS i podobne mu organizacje zbiorowego zarządzania starają się za wszelką cenę przeforsować zmianę przepisów, na mocy której tzw. opłatą reprograficzną zostałyby objęte także urządzenia takie jak smartfony i tablety. W przypadku poprzedniego rządu Platformy Obywatelskiej wiele wskazywało na to, że działania te zakończą się sukcesem. Zmiana na scenie politycznej spowodowała jednak, że nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Co więcej, rząd PiS zdaje się podchodzić do tej propozycji znacznie bardziej zachowawczo, co potwierdziła kilka miesięcy temu przesłana na ręce Marcina Maja z Dziennika Internautów następująca odpowiedź Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego:

- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie planuje obecnie żadnych zmian przepisów dotyczących opłat, o których mowa w art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

- Ministerstwo zastrzega jednocześnie, że ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta przez ministra po jej dogłębnym zbadaniu

- Ministerstwo zapowiada też, że wszelkie propozycje będą poddane szerokim konsultacjom społecznym

ZAiKS się nie poddaje, co może być zgubne...

ZAiKS nie daje jednak za wygraną. W ostatnich dniach byliśmy bowiem świadkami próby wywarcia nacisku na obecny rząd przy wykorzystaniu znanej w całym muzycznym świecie osobistości, czyli Jeana Michela Jarre'a, który podczas gali rozdania Fryderyków udzielił następującej wypowiedzi:

"Wpływ decyzji dotyczących praw autorskich na przyszłość twórców, już teraz pełną niepewności, może być kluczowy. Prosty sposób, by to zmienić, to wprowadzenie opłaty od czystych nośników, niewielkiego procentu od ceny sprzętu: nie zmieni istotnie kosztów, nie utrudni życia producentom i dystrybutorom, nie uszczupli kasy państwowej, pomoże za to artystom w tym i przyszłych pokoleniach. W każdej rodzinie, także polskiej, dzieci marzą o artystycznej przyszłości – to o nich musimy zadbać. Jeżeli chcemy, by tożsamość narodowa przetrwała, była silna, to właśnie dla tych przyszłych pokoleń musimy o nią zadbać. Na sali jest minister kultury, korzystam więc z tej okazji, by powiedzieć: polegamy na panu, panie ministrze!"

Po tym wydarzeniu Marcin Maj ponownie skierował do MKiDN pytanie, czy rozważane są jakieś zmiany w zakresie opłaty reprograficznej. Z odpowiedzi, którą właśnie otrzymał wynika, że ministerstwo bada sprawę i nie podjęło jeszcze decyzji o ewentualnym rozszerzeniu jej na smartfony i tablety. Nic więc w tym zakresie przez ostanie kilka miesięcy się nie zmieniło.

Bardziej interesująco wygląda dalsza część odpowiedzi, która powinna zapalić czerwoną lampkę nad głowami osób kierujących ZAiKS-em. Czytamy w niej bowiem, że obecnie dla Ministra znacznie ważniejsze jest usprawnienie systemu opłat, które miałoby doprowadzić do szybszego przekazywania zebranych środków artystom. Co jednak najgorsze, ma temu towarzyszyć też obniżenie kosztów funkcjonowania całego systemu...

Podsumowując, mamy więc wyraźny sygnał, że działalnością ZAiKS-u mocno interesuje się rząd PiS. To zaś chyba nie jest dobra informacja dla tej organizacji (i jej podobnych).


Zobacz również