Zaangażowanie pracowników skuteczniejsze od audytu

Większość przypadków wykrycia nieprawidłowości finansowych w firmach dokonuje się dzięki zaangażowaniu i czujności pracowników i/lub klientów, a nie w trakcie metodycznego audytu - wynika z raportu przedstawionego przez PricewaterhouseCoopers we współpracy z niemieckim Uniwersytetem Marcina Lutra.

W ciągu ostatnich dwóch lat o 22% wzrosła liczba firm, które raportowały straty wynikłe z oszustw finansowych (wzrost z 37% w 2003 r. do 45%, w grupie blisko 3,5 tys. firm z 34 krajach). Blisko jedna trzecia ankietowanych jest w stanie wycenić straty poniesione w wyniki oszustw finansowych, łączna wartość tych wycen sięga 2 mld USD (średnio 1,7 mln USD na firmę). Sondaż wykazał m.in., że żadna branża i żaden sektor nie są wolne od oszustw, nie ma różnic pomiędzy regulowanymi i rozregulowanymi sektorami. Blisko 80% badanych firm twierdzi, że nie kalkuluje swoich ewentualnych strat w wyniku oszustw finansowych w najbliższych pięciu latach.

Pozostaje kwestią otwartą, czy ten wzrost liczby oszustw zawdzięczamy wprowadzeniu coraz ostrzejszych przepisów w zakresie zarządu korporacyjnego - co przekładałoby się na większą wykrywalność, czy też pomimo zaostrzenia owych norm.

Sondaż wykazał, że najczęściej oszustwo jest wykrywane przez przypadek - wychodziły na jaw dzięki informacjom od pracowników albo klientów. Te "przypadkowe" wykrycia oszustw stanowią jedną trzecią, "systemowe", przy wykonywaniu audytu, to 26%.

Takie jednoznaczne rozdzielenie źródeł "wpadki" malwersantów nie wydaje się jednak zbyt trafione. Kompletny system bezpieczeństwa przypomina raczej komórkę otoczoną kilkoma ochronnymi powłokami; jedną z tych warstw ochronnych jest kultura organizacyjna, zapewnienie środowiska zachęcającego pracowników i klientów do współpracy przy zapobieganiu przestępstwom w firmie.


Zobacz również