Zabił córkę, bo uszkodziła mu Xboksa

Makabryczne zajście miało miejsce w Filadelfii (Stany Zjednoczone). Mężczyzna w ataku furii zabił swoją córkę, bo ta uszkodziła mu konsolę do gier.

Córka Tyrone'a Spellmana o imieniu Alayiah pociągnęła kable podłączone do konsoli Xbox, co spowodowało jej upadek i uszkodzenie. Mężczyzna uderzył dziecko tak mocno, że połamał jej czaszkę. Jak mówią wstępne raporty policyjne, niewykluczone również, że rzucił nią przez pokój.

Spellman na początku twierdził, że jego córka wypadła z łóżka. Jednak w ciągu 24 godzin wyznał prawdę - utrzymywał, że nie przyznał się od razu, żeby ukryć prawdę przed żoną, która w czasie wypadku spała.

Pracownicy socjalni już wcześniej otrzymywali sygnały, że państwo Spellman są wyjątkowo obelżywi względem córki. Nie udało się jednak znaleźć żadnych dowodów na potwierdzenie doniesień.

Spellman może spędzić w więzieniu do 47 lat.

Aktualizacja: 15 marca 2008 12:01

W trakcie sekcji zwłok wyszło na jaw, że czaszka dziecka była złamana w kilku miejscach od uderzeń, które raczej nie mogły powstać w sposób naturalny. Wykryto również złamanie ręki, które powstało ok. 2 tygodnie przed zgonem.

Proces właśnie się zakończył. Ojca oskarżono o morderstwo 3. stopnia i skazano na 22,5 roku w więzieniu.


Zobacz również