Zabraniają 'komórek' z obawy przed... piratami

Dystrybutorzy filmów prezentowanych podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w szkockim Edynburgu wynajęli firmę ochroniarską, która sprawdzała, czy widzowie nie wnoszą na salę kinową... telefonów komórkowych - informuje serwis CDFreaks.com. Organizatorzy imprezy tłumaczą, iż obawiali się, że ktoś może zarejestrować film przy pomocy aparatu fotograficznego z funkcją nagrywania wideo, wbudowanego do 'komórki'.

Powodem zastosowania szczególnych środków ostrożności był fakt, iż podczas festiwalu wyświetlano filmy, które nie miały jeszcze premiery kinowej. "Osoby, które nielegalnie rejestrują filmy to przestępcy i mamy prawo podjąć wszelkie działania w celu uniemożliwienia im popełnienia przestępstwa" - tłumaczy rzeczniczka jednego z dystrybutorów.

Ciekawostką jest fakt, że wśród przeszukanych widzów znaleźli się aktorzy - m.in. znany z "Władcy Pierścieni" Elijah Wood.

Z danych przytaczanych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Filmowego (MPAA) wynika, że działalność piratów (m.in. osób nagrywających w kinach filmy za pomocą kamer wideo i udostępniających je później w Internecie) przynosi branży straty rzędu 1,7 mld USD rocznie.


Zobacz również