Zaczyna robić się ciekawie

Sporo zamieszania na angielskim rynku DVD zrobiła firma Pathe wynajmując detektywów, którzy mieli odnaleźć firmy sprzedające jeden z tytułów przez nią dystrybuowanych.

Sporo zamieszania na angielskim rynku DVD zrobiła firma Pathe wynajmując detektywów, którzy mieli odnaleźć firmy sprzedające jeden z tytułów przez nią dystrybuowanych. Problem polegał na tym, iż były to wersje filmu z regionu pierwszego a nie z oficjalnego kanału dystrybucyjnego. Doprowadziło to do ciekawego precedensu kiedy to oficjalny dystrybutor wystąpił przecie firmie sprowadzającej dyski z regionu pierwszego. Co obchodzi to polskich czytelników? Niewiele. Może się jednak okazać, że niedługo urząd celny zacznie zatrzymywać paczki z Matrixem z regionu pierwszego w związku z zawiadomieniem przez Warnera o popełnieniu przestępstwa. Brzmi to co prawda jak żart ale realniejsza jest sytuacja, gdy jeden z wydanych u nas filmów pokaże się w Europie z polskimi napisami. Dajmy na to "G.I. Jane". Jeśli ten dysk byłby lepszy niż wydany u nas, wiele osób zdecydowałoby się na zakup zagranicą. Co wtedy powie na to Vision?


Zobacz również