Zadbaj o swój wizerunek na Facebooku

Profil w serwisie społecznościowym może równie dobrze dodać skrzydeł, co zaszkodzić twojej karierze lub relacjom z innymi ludźmi. Podpowiadamy, co publikować w Sieci, aby uniknąć problemów i zawsze stawiać się w dobrym świetle.

Publikując informacje na Facebooku, można postarać się o to, aby nie zostały one użyte przeciwko nam. Należy jednak zadbać o to samodzielnie. Polityka serwisu jest bowiem jasna: stworzono platformę, na której reklamodawcy będą mogli kontaktować się z konkretnie sprecyzowanymi grupami odbiorców. A do tego potrzebne są dane osobowe, które użytkownicy sami udostępniają online. Cała sztuka polega więc na tym, aby udostępniać tylko to, nad czym ma się kontrolę.

Umieszczanie fotografii online

Osoby odwiedzające twój profil na pewno będą chciały zapoznać się z opublikowanymi przez ciebie zdjęciami. Dlatego przejrzyj zawczasu wszystkie wirtualne albumy i wybierz z nich wszystkie fotografie, które mogłyby ci zaszkodzić. Najlepiej przy każdym z nich zadać sobie pytanie "czy moja córka, matka i szef mogą to zobaczyć?". Jeśli odpowiedź brzmi "nie", zdjęcie ląduje w koszu.

Usunięcie potencjalnie kompromitujących zdjęć z publicznego profilu pozwoli wykreować profesjonalny wizerunek. Jeśli zamierzasz wykorzystywać konto również do celów prywatnych, stwórz dwa albumy: jeden z kilkoma zdjęciami o charakterze biznesowym (w garniturze, z konferencji), a drugi dla znajomych: z prywatnymi zdjęciami z wakacji itp. Ten podział dotyczy jednak wyłącznie osób, które rzeczywiście mogą zaufać wszystkim swoim znajomym.

Mimo poprawnie skonfigurowanych ustawień prywatności, zawsze istnieje ryzyko, że prywatne zdjęcia ujrzą światło dzienne. Może do tego dojść w wyniku przejęcia konta twojego lub znajomych, masowej kradzieży danych z serwerów przez cyberprzestępców, działania złośliwej aplikacji albo błędów w pracy serwisu. W grudniu 2009 roku zmiana ustawień prywatności doprowadziła do przypadkowego ujawnienia wszystkich zdjęć wszystkich użytkowników serwisu, którzy nie zorientowali się w porę, że należy uaktualnić swoje ustawienia prywatności. Jednym z poszkodowanych był Mark Zuckerberg, twórca Facebooka.

Ponadto musisz mieć świadomość, że zdjęcia nigdy nie są usuwane z serwerów Facebooka. Nawet po całkowitym usunięciu konta są publicznie dostępne w Sieci i każdy, kto zna ich adres, może je cały czas oglądać.

Uważaj, co lubisz

Ta sama sytuacja dotyczy stron, na których klikasz odnośnik "Lubię to!" - zarówno w Facebooku (np. profile zespołów muzycznych), jak i w Sieci na łamach innych serwisów (pod artykułami, w sklepach internetowych). Pamiętaj, że każde kliknięcie jest odnotowywane w twoim profilu i - przy standardowych ustawieniach prywatności - może zostać wyświetlone wszystkim internautom i firmom współpracującym z Facebookiem.

Również te niewinne kliknięcia mogą zaszkodzić twojemu wizerunkowi. Jak się wytłumaczyć żonie, która zauważyła informację o tym, że polubiliśmy gadżety na stronie sklepu z artykułami dla dorosłych, chociaż nic o nich nie wie? Także promowanie produktów konkurencyjnej firmy może być źle postrzegane przez pracodawców.

Powyższe zasady obowiązują też w przypadku publikowanych statusów. Jeśli właśnie szukasz pracy, a historia twoich statusów to stek wyzwisk w kierunku poprzedniego pracodawcy, nie rokuje to dobrze na przyszłość. Trzeba również zdawać sobie sprawę, że przy standardowych ustawieniach wszystko, co piszesz, jest widoczne dla całego świata. Jeśli chcesz pisać tylko do znajomych, zmień to wybierając opcję Tylko znajomi, kryjącą się pod ikoną kłódki przy przycisku do publikacji statusu.

Udostępnianie danych aplikacjom

Zagrożenie ujawnienia danych niosą również aplikacje, którym zezwalasz na dostęp do twoich danych. Za każdym razem, kiedy po raz pierwszy uruchomisz zewnętrzną aplikację, musisz wyrazić zgodę na zezwolenie dostępu do twoich danych i tablicy. Wykorzystują to cyberprzestępcy, którzy tworzą złośliwe aplikacje do wyciągania prywatnych informacji lub nawet przejmowania kont użytkowników.

Przykładem może być złośliwa aplikacja, która według rozsyłanych przez znajomych komunikatów miała podobno dodawać do Facebooka przycisk "Nie lubię tego!". Wielu osobom zależało na takiej funkcji, więc uruchamiali aplikację i dawali jej dostęp do swojego konta w dowolnym czasie oraz możliwość publikacji statusów. Aplikacja automatycznie wstawiała w statusie zachętę do uruchomienia jej, co spowodowało szybkie rozprzestrzenienie programu. Oczywiście użytkownik nie dostawał dodatkowego przycisku. Proszony był natomiast o wypełnienie ankiety, za co cyberprzestępcy otrzymywali prowizję.

"Użytkownicy Facebooka powinni pomyśleć, zanim klikną link na profilu znajomego, gdyż tego typu ataki stają się coraz bardziej powszechne. Muszą zdać sobie sprawę z problemu, a nie klikać wszystkie linki, które widzą, tylko dlatego, że wydają się z zaufanego źródła" - ostrzega Graham Cluley, starszy konsultant ds. technologii z firmy Sophos, zajmującej się bezpieczeństwem i kontrolą IT, która wykryła zagrożenie. Okazuje się bowiem, że w największym niebezpieczeństwie są osoby, które chcą mieć pełną kontrolę nad udostępnianymi o nich danymi.

Pokazuje to podobny atak, który opisuje Sean-Paul Correll z PandaLabs, laboratorium systemów zabezpieczających firmy Panda Security. Do ofiary za pomocą facebookowego komunikatora zgłasza się znajomy z pytaniem, czy to on znajduje się na filmie. Jeśli ofiara dba o swój wizerunek, z pewnością zainteresuje się tym, w jakim świetle została przedstawiona. Dołączony do komunikatu odnośnik prowadzi do aplikacji wyglądającej jak strona logowania Facebooka. Cyberprzestępcy zdobywają login i hasło, ale proszą jeszcze o udzielenie aplikacji dostępu do konta. W ten sposób mogą nadal przesyłać komunikaty znajomym ofiary.

Może się zdarzyć tak, że znajomi pomyślą, że to my chcieliśmy zaatakować ich konta. "Kiedy wchodzimy w interakcję ze znajomymi i rodziną w sieciach społecznościowych, mamy tendencję do ufania im i wszystkim informacjom, które pochodzą z "zaufanej sieci". Jednak Facebook jest jednym z najbardziej zaśmieconych przez cyberprzestępców serwisem społecznościowym" - uważa Correll. Dlatego dopóki użytkownicy Facebooka nie zdadzą sobie sprawy z tego, że otrzymywane statusy nie muszą pochodzić od właścicieli kont, dopóty istnieje ryzyko, że to ofiary cyberprzestępców zostaną uznane przez znajomych za autorów ataku.

Przygotuj się na kryzys

Korzystając z serwisu społecznościowego, powinieneś zawsze być przygotowany na sytuacje kryzysowe. Na co dzień bezpieczny, możesz nie być w stanie podjąć odpowiednich działań, jeśli zajdzie taka niespodziewana sytuacja.

Przykładowo skasowanie po czasie niewygodnych zdjęć nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Usunięte z Facebooka fotografie zostają na serwerach firmy, nawet jeśli nie wyświetlają się już w profilu. W razie ataku wymierzonego w serwery firmy dane uważane za skasowane mogą wypłynąć do Sieci. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ informacje o użytkownikach mają dla Facebooka największą wartość, więc należy spodziewać się, że są starannie zabezpieczone.

Bardziej prawdopodobne jest to, że raz opublikowane fotografie trafiły już na dyski internautów, którzy oglądali profil. Dlatego w trakcie usuwania zdjęć warto obmyślać plan działania na chwilę, gdy dowie się o nich niepowołana osoba (np. szef zobaczy zdjęcie z wakacji w górach z dnia, w którym byliśmy na zwolnieniu lekarskim).

Warto ponadto zachować dla siebie zdjęcia, na których oznaczyli cię znajomi. Domyślnie pojawiają się one w twoim albumie. W ustawieniach prywatności możemy zmienić dostęp do nich wyłącznie dla siebie, tak aby nie były one dostępne dla twoich pozostałych znajomych (wybierz z menu opcję Konto | Ustawienia prywatności | Dostosuj ustawienia | Zdjęcia i filmy, w których mnie oznaczono i ustaw wartość tego pola na Tylko ja). Jest to przydatne w sytuacji, gdy ktoś bez twojej wiedzy oznaczy cię na zdjęciu np. z nieformalnego spotkania.

Warto także włączyć powiadomienia wysyłane za każdym razem, gdy ktoś oznaczy twoją osobę na cudzym zdjęciu (menu Konto | Ustawienia konta | Powiadomienia | Zdjęcia | Edytuj | oznaczy Cię na zdjęciu/filmie). Pozwoli to szybko zareagować na opublikowanie kompromitującej fotografii. Jeśli uznasz ją za odpowiednią, będziesz mógł przyznać jej specjalne prawa i pokazać w publicznym albumie.

Fikcyjni znajomi

Powyższe pytanie może wydawać się dziwne, ale czy rzeczywiście wiemy, kto stoi za każdym z profilów, które dodaliśmy do znajomych? Nie ma znaczenia, czy znamy daną osobę z realnego świata, czy z Sieci, ale to, czy w ogóle wiemy, kim jest i co może zrobić z naszymi danymi. Groźne mogą być ponadto niewinnie wyglądające grupy ("wszyscy Polacy na Facebooku") utworzone na kontach użytkowników. Za częścią z nich stoją agencje marketingowe szukające kontaktów, którym wyślą reklamy. Pod innymi mogą kryć się ludzie zbierający dane osobowe. Nie można wykluczyć, że niedługo zaczną w ten sposób działać prywatni detektywi albo firmy szukające dojścia do konkurencji.

Tymczasem znaczna część użytkowników Facebooka akceptuje zaproszenia od kogokolwiek. Nie masz wpływu na to, kogo dodadzą do znajomych wszyscy nasi przyjaciele. Z tego powodu powinieneś traktować opcję znajomi znajomych w ustawieniach prywatności na równi z wszyscy.

Usługi geolokalizacyjne

Oprócz danych, które świadomie publikujesz (zdjęcia, statusy, głosy "Lubię to!"), istnieje jeszcze cała masa mniej oczywistych informacji. Co zrobić z listą kontaktów? Większość osób udostępnia ją wszystkim, ale nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie. Czy warto ujawniać szefowi, że większość naszych znajomych pracuje w konkurencyjnej firmie? Jeśli nie chcemy im o tym mówić, zmieńmy widoczność listy kontaktów.

Sporo może mówić również sam fakt stałej aktywności na Facebooku, zwłaszcza w czasie pracy. O tym, że jesteś właśnie zalogowany, informuje status czatu. Możesz ukryć się, zmieniając stan czatu na offline. Opcja ta działa również dla wybranej grupy znajomych, dzięki czemu pozostaniesz niedostępny dla osób z pracy, ale widoczny dla reszty przyjaciół.

Wiele zdradza także usługa geolokalizacji, czyli Facebook Places, która pobiera z telefonu lokalizację, w której aktualnie przebywasz, i pokazuje ją znajomym znajdującym się w okolicy. Należy więc poważnie zastanowić się nad aktywacją usługi, żeby nie okazało się, że nosisz w kieszeni szpiega.

Fałszywe profile

Nawet jeśli dbasz o swój profil i zamieszczasz w nim tylko takie informacje, które mają trafić np. do przyszłego szefa, może się okazać, że ktoś postanowi uprzykrzyć ci życie, podszywając się pod ciebie. Dlatego warto co jakiś czas wpisać w wyszukiwarkę swoje nazwisko i przejrzeć wyniki. Jeśli znajdziesz fałszywy profil, możesz zgłosić ten fakt obsłudze, klikając odnośnik Zgłoś tę osobę umieszczony na stronie danej osoby. Następnie zaznaczasz pole Zgłoś tę osobę oraz wybierasz powody Fałszywe konto i Udaje mnie lub kogoś innego. Zgłoszenie powinno jeszcze zawierać adres prawdziwego profilu, aby obsługa Facebooka mogła zweryfikować zgłoszone informacje.

Podobnie należy postąpić jeżeli trafisz na osobę, która zarezerwowała nazwę użytkownika (i jednocześnie adres typu facebook.com/jan.kowalski) sugerującą, że chce się pod ciebie podszyć. Fałszywa nazwa zostanie usunięta, ale ty nie będziesz już mógł jej użyć - taka jest polityka Facebooka względem nazw. Nazwy nie można ponadto zmienić ani przekazać innej osobie.

Jeśli więc jakaś osoba lub aplikacja uzyskała dostęp do naszego konta i ustawiła obraźliwą nazwę użytkownika, nie ma prostego sposobu na naprawienie szkód. Należy zgłosić włamanie na konto za pomocą formularza kontaktowego. Tam odpowiadasz na pytania dotyczące dostępu do konta i adresu e-mail, a następnie wypełniasz właściwy formularz. Należy w nim podać adres strony profilowej i opisać problem. Niestety Facebook nie precyzuje, jak długo będziesz czekać na odpowiedź.

W sytuacji, w której niepowołana osoba uzyskała dostęp do konta i zaczyna szkodzić twojemu wizerunkowi, pomóc mogą znajomi. Jeśli poprosisz ich o czuwanie nad twoim profilem, będą mogli czasowo je zablokować, korzystając z formularza dostępnego na stronie Facebook Security.

Praca nad wizerunkiem popłaca

Jeżeli traktujesz budowę internetowego wizerunku jak długofalową inwestycję, warto zadbać o to, aby nie zniweczyć w wyniku pomyłki efektów swojej pracy. Stąd tak dużą wagę należy przywiązywać do ustawień prywatności oraz tego, co się publikuje. Nagrodą będzie jednak uzyskanie pełnej kontroli nad swoją internetową tożsamością.

Artykuł pochodzi ze specjalnego dodatku "PC World - Facebook". Pismo można jeszcze zamówić (wysyłka GRATIS!).


Zobacz również