Żaden e-mail nie jest bezpieczny - ostrzega szef CIA

John Brennan, szef CIA, który padł ofiarą młodocianego hakera, uważa, że jeżeli hakerzy zechcą dostać się na wybraną skrzynkę pocztową to na pewno im się uda.

John Brennan, szef CIA, czyli najpotężniejszej agencji wywiadowczej na świecie, został pod koniec 2015 roku skutecznie zaatakowany przez nastoletniego hakera uważanego za przywódcę grupy hakerów "Cracka with Attitude". Włamując się na skrzynkę pocztową Brennana chłopakowi udało się zdobyć m.in. poufne i tajne dokumenty dotyczące tożsamości agentów wywiadu.

Czy John Brennan wyciągnął jakieś wnioski z tej przykrej i kompromitującej jego osobę, jak i całą agencję przygody? Cóż, wydaje się, że przynajmniej nabrał respektu dla zjawiska cyberprzestępczości i możliwości hakerów, o czym można się było przekonać oglądając ostatni odcinek popularnego programu CBS 60 Minutes, którego był gościem.

Zobacz również:

"Istnieją ludzie, którzy potrafią dostać się do osobistych e-maili każdego" - powiedział Brennan.

Szkoda tylko, że nie przyznał wyraźnie, iż on, szef CIA, wystawił poufne dane wywiadowcze jak na tacy wspomnianemu dzieciakowi. Używał bowiem skrzynki AOL, czyli reliktu lat 90-tych, który odbiega standardami od konkurencyjnych rozwiązań takich jak np. Google Gmail. Doś przypomnieć tutaj, że dopiero po aferze z Brennanem AOL wprowadziło dwetapowy system weryfikacji.

Zobacz również