Zakręcone gigabajty

Więcej znaczy lepiej - ta uniwersalna mądrość sprawdza się zwłaszcza w wypadku komputerów, w których nadmiar dobrego nigdy nie występuje.

Więcej znaczy lepiej - ta uniwersalna mądrość sprawdza się zwłaszcza w wypadku komputerów, w których nadmiar dobrego nigdy nie występuje.

Twarde dyski nie są wyjątkiem od tej reguły: parę miesięcy po zakupie dysku o nieskończonej, zdawać by się mogło, pojemności Windows informuje, że wolnego miejsca jest za mało i zaczyna się żonglerka nieużywanymi plikami, usuwanie zbędnych aplikacji, pakowanie dokumentów w archiwa. Nagle okazuje się, że coś, co miało wystarczyć na lata, po roku denerwuje syndromem za krótkiej kołdry i żadne rozwiązanie nie satysfakcjonuje, bo okupione jest ciągłymi wyrzeczeniami.

Opłacalność

Opłacalność

Przyczyna jest prozaiczna: potrzeby użytkownika dostosowują się do możliwości sprzętu szybciej, niż sprzęt - a raczej kasa na jego wymianę - nadąża za potrzebami swego właściciela. Gdy wysupłasz kolejne oszczędności na modernizację komputera do poziomu hipermaszyny, natychmiast odkrywasz morze nowych zastosowań. Dotychczas o nich nawet nie śniłeś, bo pecet z trudem radził sobie z podstawowymi zadaniami. I gdy tylko ulegniesz czarowi nieznanego, od razu wykorzystasz cały zapas mocy, który miał zapewnić długowieczność nowego nabytku. Chcąc pomóc ci pogodzić ogień z wodą, czyli wybrać dysk na lata i nie zbankrutować, pod lupę wzięliśmy 20 modeli twardych dysków o bardzo różnorodnych konfiguracjach pojemności, wielkości pamięci cache i zastosowanego interfejsu ATA. Na podstawie wyników testów oraz poniższych wskazówek będziesz mógł się odnaleźć w gąszczu twardzieli i podejmiesz właściwą decyzję.

Mały tani, duży tańszy

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Pojemny twardy dysk to nie tylko większy komfort pracy z aplikacjami. To również olbrzymi magazyn rzeczy bardziej i mniej potrzebnych, a najczęściej składowisko śmieci. Duża pojemność stanowi usprawiedliwienie bałaganu i pozwala na składowanie mnóstwa bezwartościowych informacji. Ale wielki twardziel pozwala także zamienić pecet w prawdziwe centrum rozrywki: na komputerze przejrzysz albumy cyfrowych zdjęć, odsłuchasz pliki audio czy wreszcie obejrzysz filmy o jakości DVD. Co więcej, z odbiorcy będziesz się mógł zamienić w twórcę, retuszując fotografie, komponując własne utwory albo montując filmy nagrane kamerą cyfrową.

Właśnie te cechy napędzają dziś rynek pecetów i pozwalają producentom dysków sprzedawać napędy o pojemnościach, które w innym przypadku nie miałyby racji bytu.

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Ponieważ stale zwiększa się gęstość powierzchniowa (stopień upakowania danych na jednostce powierzchni nośnika) przy tej samej liczbie talerzy uzyskuje się coraz większą pojemność. Dziś niemal wszystkie twarde dyski są wyposażone w talerze mieszczące 80 GB danych, więc wyprodukowanie napędu 250 czy 300 GB nie stanowi żadnego problemu, a dyski 80 i 120 GB są obecnie standardem.

Oczywiście wciąż dostępne są mniejsze pojemności. Co więcej, producenci oferują specjalne "odchudzone" modele dysków dla tych, którzy nie potrzebują setek gigabajtów, cenią natomiast mniejsze wymiary napędu i jego cichą pracę. Twardziele tego typu, jak Maxtory DiamondMax Plus 8 i Fireball 3 oraz Samsung SpinPoint SP0411N, mają tylko jeden talerz i jedną głowicę, więc pojemność sięga maksimum 40 GB, ale za to obudowa jest o połowę cieńsza (tylko pół cala), a napęd praktycznie niesłyszalny. "Cienkie" dyski znajdują zastosowanie głównie w stacjonarnym sprzęcie audio-wideo, ale dzięki nim można zbudować pecet o miniaturowych wymiarach (np. z płytą główną Mini-ITX) do niezakłóconego hałasem odtwarzania filmów DivX, DVD i plików MP3.


Zobacz również