"Zamknięte standardy też są OK" - mówi Microsoft

Greg Stone, szef działu technologii Microsoftu w Australii i Nowej Zelandii, w czasie swojej prezentacji na konferencji promującej stosowanie otwartego oprogramowania w kręgach rządowych (Australian Unix User Group's Open Computing in Government) został ostro skrytykowany za stosowanie przez giganta software'owego własnego, zamkniętego standardu XML.

Greg Stone odpowiadał, że wszyscy zainteresowani mogą uzyskać dostęp do wykorzystywanego przez Office formatu danych. Wystarczy podpisanie odpowiedniej umowy z Microsoftem.

Jeden z uczestników konferencji zapytał wprost: "Dlaczego powinienem podpisywać umowę?" Inny przytoczył fakt, że w narodowych archiwach Australii wybrano konkurencyjny dla Microsoftu format przechowywania danych wykorzystywany przez OpenOffice i zaproponował, by Microsoft również poszedł tą ścieżką.

Stone nie chciał się zgodzić: przywoływał jako argument umowy podpisane z rządami niektórych krajów, a dotyczące licencjonowania binarnego formatu wykorzystywanego przez dokumenty pakietu Office. Podkreślał także, że XML jako taki nie jest doskonały i nadaje się tylko do części zastosowań.

Szef działu technologii stwierdził ponadto, że Microsoft zastanawiał się nad możliwością wprowadzenia kompatybilności z formatem OpenOffice, ale ostatecznie zdecydował się tego nie robić. Zwracał uwagę jednak, że fakt zamknięcia standardu wcale nie musi oznaczać wyrzucenia go poza nawias interesujących rozwiązań - nie ma niczego złego w tym, by standardy otwarte i zamknięte żyły obok siebie na rynku.


Zobacz również