Zdalne sterowanie w tabletkach

Zanim nastanie era nanorobotów łatających od wewnątrz nasze ciała, pojawią się inne, tańsze sposoby na precyzyjne leczenie. Jednym z nich może być zdalnie sterowana tabletka Philipsa, która na żądanie uwalnia lekarstwa do krwi.

Współczesne tabletki to dość toporne narzędziemedykamenty: komponuje się je z takiej ilości środka leczniczego, żeby dotarł on do wszystkich komórek ciała, w tym również tych, które go potrzebują. Niekiedy zamyka się je w powłokach, które uwalniają związki chemiczne przez określony czas albo w konkretnym miejscu przewodu pokarmowego. Oczywiście ich działanie uzależynione jest od metabolizmu człowieka, pory dnia, spożywanych składu posiłków i wielu innych czynników. Nigdy do końca nie wiadomo, jak konkretny człowiek z krwi i kości zareaguje na lekarstwo.

Pigułka na pilota

Philips postanowił wprowadzić ideę znaną z nowoczesnych zabawek do farmakologii: firma stworzyła opracowała tabletkę, która uwalnia zawarte w niej lekarstwa pod wpływem zewnętrznego impulsu. Może być to fala ultradźwiękowa albo silne pole magnetyczne. Pigułka jest na tyle inteligentna, że da się ją zaprogramować, aby sama badała środowisko i otwierała się we właściwym momencie - na przykład w chwili, gdy rośnie ciśnienie krwi.

Urządzenie wielokrotnego użytku

Wynalazek Philipsa ma pewien feler. Przypomina antymonowe kulki, które w starożytności połykano w celach przeczyszczających: da się (i trzeba - ze względu na cenę) go go stosować więcej niż raz. Korporacja ma jednak nadzieję na szybkie obniżenie kosztów produkcji, które pozwoli stworzyć opracować tabletki jednorazowe.


Zobacz również