Żenujące wpadki w IT. Kto i za co przepraszał w 2014 r.

W 2014 roku byliśmy świadkami wielu niefortunnych zachowań ze strony firm/ludzi z branży IT. Sprawdźcie za co my, konsumenci, byliśmy przepraszani.

2014 rok zbliża się ku końcowi. To dobry okres na różne podsumowujące zestawienia. Postanowiliśmy przygotować jedno z nich, lecz w odróżnieniu od standardowych nowych produktów, czy też technologii prezentowało ono będzie najciekawsze przypadki przeprosin ze strony różnych firm i ludzi z branży IT. Część związana była z naprawdę żenującymi sytuacjami...

Snapchat

W 2013 roku obserwatorów rynku IT zachwyciła informacja, z której wynikało, że Snapchat odrzucił ofertę Facebooka, który chciał przejąć tę usługę za 3 miliardy dolarów. Niestety wkrótce na jej wizerunku pojawiła się poważna rysa. W styczniu 2014 roku okazało się bowiem, że ta notująca ogromny wzrost popularności aplikacja została skutecznie zaatakowana przez hakerów, którzy wykradli dane ponad czterech milionów użytkowników. Bulwersujące w tej sprawie są dwie rzeczy:

- wedle badaczy zespół odpowiedzialny za rozwój aplikacji został poinformowany o prawdopodobnej dziurze w zabezpieczeniach cztery miesiące przed przed atakiem

- 25 grudnia 2013 roku firma Gibson Security opublikowała raport, w którym ostrzegała, że w aplikacji Snapchat są luki

- twórcy aplikacji oficjalnie potwierdzili fakt dokonania ataku 2 stycznia, lecz aż tydzień czasu zajęło im opublikowanie przeprosin

Google

Firma Google w styczniu przeprosiła za poważną wpadkę związaną z usługą Mapy. Ku zaskoczeniu internautów zwiedzających Berlin okazało się bowiem, że nazwa Plac Theodora Heussa, pierwszego prezydenta RFN w latach 1949-59, został zastąpiona przez...Plac Adolfa Hitlera. Internetowy gigant w wydanym oświadczeniu napisał:

"W tym konkretnym przypadku zmiana nazwy została błędnie zatwierdzona. Naprawiliśmy ten błąd natychmiast jak się tylko o nim dowiedzieliśmy. Przepraszamy za wszelkie przykrości z tym związane."

Facebook

Jesienią Facebook, który stara się być dobrze postrzegany przez osoby związane z ruchem LGBT zaliczył poważną wpadkę. Z powodu posługiwania się scenicznymi pseudonimami zablokowany został bowiem dostęp do kilkuset kont należących do mniej i bardziej znanych drag queen.

"Chciałbym przeprosić dotkniętą społeczność drag queens, drag Kings, transseksualistów i szeroką grupę naszych przyjaciół, sąsiadów, członków społeczności LGBT za wszystkie trudności, na które skazaliśmy was w ciągu ostatnich kilku tygodni" – oświadczył Chris Cox, dyrektor ds. produktu w Facebooku


Zobacz również