Zimbabwe przyjęło kontrowersyjne przepisy

Niższa izba parlamentu Zimbabwe przyjęła ustawę, która pozwala rządowi monitorować telefony, pocztę elektroniczną i Internet. Wszystko w trosce o bezpieczeństwo narodowe. Władze twierdzą, że muszą chronić kraj przed terroryzmem. Z kolei politycy opozycji uważają, że rząd prezydenta Roberta Mugabe chce w ten sposób stłumić wolność wypowiedzi i ograniczyć wolność.

Ustawa o przechwytywaniu komunikacji bez najmniejszych problemów przeszła przez izbę niższą, a teraz trafi pod obrady izby wyższej. Również i tam nie powinna natrafić na najmniejsze przeszkody. W obu izbach większość ma partia prezydenta.

David Coltart z opozycyjnego Ruchu na Rzecz Demokratycznych Zmian stwierdził, że nowe prawo jest "faszystowskie" i zostanie użyte przez Mugabego do zniszczenia opozycji. Ta zresztą i tak nie ma łatwego życia pod rządami obecnego prezydenta. Członkowie opozycji są niejednokrotnie bici i aresztowani.

Tymczasem minister transportu i komunikacji Chris Mushohwe twierdzi, że podobne przepisy istnieją w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i RPA.


Zobacz również