Złe filmy przyczyną kryzysu

Zyski koncernów filmowych maleją przede wszystkim dlatego, że produkują one złe filmy - wynika z raportu, przygotowanego przez firmę Brandimensions. Co ciekawe, wśród powodów wymienionych w opracowaniu nie znalazł się ten najczęściej przywoływany przez koncerny filmowe - czyli piractwo w Internecie.

Raport został przygotowany przez firmę Brandimensions na podstawie opinii zgromadzonych podczas przeglądania 1,9 mln internetowych chatroomów, blogów, for i serwisów poświęconych filmom. Analitycy próbują odpowiedzieć w nim na pytanie, dlaczego coraz mniej osób chodzi do kina (w ciągu pierwszych 7 miesięcy tego roku przychody koncernów filmowych ze sprzedaży biletów były o 8% niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku).

Zdaniem przedstawicieli wytwórni filmowych odpowiedź może być tylko jedna - przyczyną spadku frekwencji w kinach (a co za tym idzie - ich zysków) jest działalność internetowych piratów, którzy za pośrednictwem sieci bezpośredniej wymiany plików nielegalnie wymieniają się najnowszymi przebojami kinowymi.

Analitycy Brandimensions są jednak innego zdania - ze zdecydowanej większości zgromadzonych przez nich opinii jasno wynika, że internauci nie chodzą do kina, bo większość współczesnych filmów nie jest tego warta. "Gdy szedłeś na film z Charlesem Bronsonem lub Clintem Eastwoodem, to doskonale wiedziałeś, czego się spodziewać. Teraz nigdy nie wiesz, na co trafisz. Kiedyś wizyta w kinie była ekscytująca i gwarantowała dobrą zabawę. To było wydarzenie. Niestety - to przeszłość" - mówi Bradley Silver, szef Brandimensions.

Co ciekawe, z wynikami raportu zgadzają się niektórzy przedstawiciele branży filmowej - "Rzeczywiście, ostatnio wiele filmów nie spełniało oczekiwań widowni. I to nie tylko w tym roku, ale także w latach poprzednich. Publiczność nauczyła się już 'filtrować' przekazy marketingowe i potrafi z daleka odróżnić dobry film od kiepskiego" - tłumaczy w rozmowie z dziennikarzem serwisu http://Arstechnica.com Michael Lynton, szef Sony Pictures Entertainment.

Z opracowania dowiadujemy się także, że przyjęta od niedawna przez koncerny filmowe taktyka, w myśl której krótko po premierze kinowej film pojawia się na DVD, również przynosi złe rezultaty. U konsumentów szybkie pojawienie się filmu na DVD wywołuje bowiem wrażenie, że musi być on kiepski, skoro tak szybko zniknął z kina i już jest dostępny na płytach.

Wśród innych powodów rezygnacji z chodzenia do kina raport wymienia: przedłużające się reklamy przed seansem, rosnące ceny biletów oraz... brak miejsc parkingowych w okolicach kin.


Zobacz również