Znowu Windows, znowu Office, znowu wydatek...

Przyzwyczailiśmy się już, że microsoft mniej więcej co rok wprowadza jedną poważną aktualizację któregoś ze swych sztandarowych produktów - Windows lub Office. Teraz gigant z Redmont produkuje nowe wersje tak szybko, że trudno się już w tym wszystkim połapać.

Przyzwyczailiśmy się już, że microsoft mniej więcej co rok wprowadza jedną poważną aktualizację któregoś ze swych sztandarowych produktów - Windows lub Office. Teraz gigant z Redmont produkuje nowe wersje tak szybko, że trudno się już w tym wszystkim połapać.

W ubiegłym roku, przed wakacjami do sprzedaży wszedł Office 2000 oraz ulepszona wersja Windows 98 nazwana Second Edition. Rok 2000 należy do systemów operacyjnych - w lutym zadebiutował Windows 2000, od 14 września na rynku dostępny jest Windows Millennium Edition, zaś pod koniec września lub na początku października udostępniona zostanie pierwsza beta systemu Windows o kodowej nazwie Whistler.

Trzy Windows w jednym roku? Nic dziwnego, że użytkownicy pecetów są już kompletnie zdezorientowani. Whistler, który ma być pierwszym z prawdziwego zdarzenia domowym Windows, bo opartym na technologii NT z W2K, przewidywany jest na październik 2001 roku - 18 miesięcy po Windows 2000. Skoro już za rok możesz mieć w domu system operacyjny stabilny i bezpieczny jak Windows 2000, a przy tym równie uniwersalny jak Windows 9x, po co, u diabła, zawracać sobie głowę efemerydą Millennium?

Microsoft twierdził, że z powodu niemożności pogodzenia wymagań stawianych przez użytkowników domowych z oczekiwaniami klientów korporacyjnych Windows 2000 nie stanie się łącznikiem rodzin 9x i NT. Tę rolę miała przejąć dopiero następna wersja - projekt Neptune. Wkrótce jednak Neptune zarzucono, przenosząc wszystkie siły na rozwój Whistlera. Wygląda więc na to, że Windows Me powstał niejako na otarcie łez domowych użytkowników - i na podtrzymanie sprzedaży serii Windows 9x do czasu wejścia Whistlera.

O Windows Me pisaliśmy w poprzednim numerze. Dziś możemy przedstawić pierwsze wrażenia z testów bardzo surowej jeszcze wersji Whistlera (kompilacja 2250). Została ona udostępniona pod koniec lipca jako "preview", czyli przymiarka do bety numer 1. Oczywiście tak wczesna faza rozwojowa systemu nie daje żadnych konkretów - na jej podstawie można jedynie domyślać się, jakie rozwiązania pojawią się w przyszłości.

Windows zmienia skórę

Prototypowego Whistlera otrzymaliśmy w wersji Server. Gdy nowy Windows pojawi się w sklepach, dostępny będzie w tych samych odmianach, co Windows 2000 dzisiaj (Professional, Server, Advanced Server i Datacenter Server) uzupełniony o nową, domową wersję Personal.

Największe oczekiwania związane są z ulepszeniami graficznego interfejsu użytkownika. Oblicze Whistlera, jak na razie, przedstawia niemal idealną kopię Windows 2000. Te same ikony, menu Start i sposób działania. Wiadomo już, że to się zmieni: menu Start ma zawierać opcje Start Panel i Start Page integrujące nowy system z sieciowymi usługami Microsoftu. Funkcje te w testowanym Whistlerze 2250 Server były jednak niedostępne.

Nowości ujawniają się, gdy zaczynamy głębiej zaglądać w elementy interfejsu. Okna Eksploratora wzbogaciły się o zestawy poleceń adekwatnych do wybranego folderu bądź pliku. Polecenia te podzielone są na kategorie: File Tasks to zadania związane bezpośrednio z wybranym plikiem, Other Places to szybki dostęp do innych zasobów komputera, Details podaje szczegółowe informacje o wybranym elemencie. Jeśli wybierzesz folder specjalny, np. My Music czy My Pictures, pojawią się dodatkowe polecenia umożliwiające zakupy muzyki w Sieci czy włączenie pokazu slajdów.

Funkcja personalizacji zajęła się tym razem bałaganem w obszarze powiadomienia - wciąż jednak można ją wyłączyć.

Funkcja personalizacji zajęła się tym razem bałaganem w obszarze powiadomienia - wciąż jednak można ją wyłączyć.

Te kontekstowe narzędzia faktycznie upraszczają operacje na zasobach peceta - docenią je szczególnie Ci, którzy nie są zbyt biegli w obsłudze komputera. W tym samym oknie, w którym zaznaczą plik, będą mogli szybko zmienić jego nazwę, przenieść w inne miejsce, wysłać pocztą e-mail do kolegi albo umieścić na stronie WWW.

Okno właściwości ekranu odkryło kolejną istotną innowację Whistlera - użytkownicy będą mieli teraz swobodę wyboru stylu wizualnego, tzw. skór - gotowych wzorów okien, menu itp. W wersji, którą testowaliśmy, dostępna była tylko jedna powłoka Professional. Kolejne bety powinny przynieść więcej propozycji i wskazać kierunek rozwoju tego pomysłu.

Funkcja spersonalizowanych menu wprowadzona w MS Office 2000, a następnie użyta w menu Start Windows 2000 i Windows Me, w Whistlerze znalazła zastosowanie także na pasku powiadomienia (obszar obok zegara zwany też zasobnikiem systemowym lub obszarem statusu). Każda ikona znajdująca się na pasku może być cały czas widoczna, chowana wówczas, gdy nie jest aktywna lub całkowicie schowana. Ukryte elementy pokazywane są po kliknięciu niebieskiej ikony strzałek. Jeżeli w zasobniku systemowym Twojego komputera usadowiło się zbyt wiele aplikacji, z radością powitasz tę nową funkcję. Ci, którzy nie lubią, gdy komputer próbuje za nich myśleć, a co dopiero sprzątać, mogą wyłączyć mechanizm chowania ikon w oknie właściwości paska zadań i menu Start.


Zobacz również