Zwiastun wywiadu z Jackiem Stryczyńskim Prezesem Zarządu Lionbridge

Fragment rozmowy z Prezesem Zarządu Lionbridge. Cały wywiad dostępny w raporcie adSTANDARD.

Konrad Mroczek: Jak wygląda stan zaawansowania technologicznego na rynku polskim w porównaniu ze światem na platformie agencja-klient-media-konsument?

Jacek Stryczyński: Jeśli chodzi o zaadaptowanie technologii, jesteśmy bardzo blisko wiodących rynków. Wiadomo, że punktem odniesienia dla pomysłów w świecie marketingu są Stany Zjednoczone, ale pod względem możliwości wykorzystania, dostępu do technologii nie ma żadnej bariery. Jeżeli pojawia się jakaś nowa przełomowa technologia czy jakieś jej innowacyjne wykorzystanie, również w obszarze marketingu — bo to dotyczy właściwie wszystkich obszarów, ale w szczególności marketingu — to praktycznie od razu możemy z tego skorzystać. Natomiast rodzi się zasadnicze pytanie, na ile odbiorcy tej technologii są przekonani, że ona spełni ich oczekiwania co do zasadności...

KM: Co do zasadności użycia tej technologii?

JS: Dokładnie — czy to przyniesie efekt? Od tej strony różnie bywa. Zdarza się podejście zachowawcze — może lepiej poczekajmy, zobaczmy, może ktoś inny na rynku już z tego korzystał. A tego jeszcze nikt na rynku nie robił.

KM: Dużo testowania…

JS: Dużo testowania, a nie wszyscy chcą testować, prawda? No ale oczywiście jest też kwestia przygotowania odbiorców, którzy za to wszystko płacą, czyli konsumentów — czy są oni gotowi zapłacić za dany produkt lub usługę. Kiedy patrzę na konsumentów w Polsce, wydaje mi się, że nie ma u nas problemu z przystosowaniem do nowej technologii. I nie jest to tylko kwestia młodego pokolenia. Mówimy tu o wykorzystaniu technologii, i to raczej o podejściu deklaratywnym. Natomiast jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, każdy jest ostrożny. To też łączy się z pewną dojrzałością. Mamy w tej chwili do czynienia — i to jest efekt rewolucji internetowej — z dostępnością informacji, a właściwie zalewem informacji. Uczymy się (mówię teraz w imieniu konsumentów) ich filtrowania i niepoprzestawania na pierwszej usłyszanej informacji. To, że ktoś głośniej krzyknął, przebił się przez szum informacyjny, wykonał być może jakiś bardzo kontrowersyjny ruch, nie oznacza, że ta informacja jest dla nas jako konsumentów najkorzystniejsza. Warto zastanowić się przez chwilę i, korzystając z tej dostępności informacji, poszerzyć swoją wiedzę na temat innych, także konkurencyjnych ofert, które mogą być dla nas lepsze. Oczywiście firmy, które próbują się przebić, są w coraz trudniejszej sytuacji. Wydaje mi się, że jedną z kluczowych rzeczy jest wiarygodność. Podejście do reklamy, kojarzonej automatycznie ze skrótem PR, jest nieufne — PR to nie do końca prawdziwe informacje.

KM: Czyli synonim czegoś sztucznego, wytworzonego, podawanego dla osiągnięcia pewnej idei?

JS: Tak, ktoś przekazuje mi tylko wybrane informacje podane w odpowiedni sposób, aby mnie do czegoś nakłonić. Jest też coraz większa świadomość, że czasem wykorzystywane są reklamy podprogowe, że stosowany jest neuromarketing, czyli badanie oddziaływania na mózg określonych słów. Coraz więcej osób zaczyna sobie z tego zdawać sprawę. Czyli najczęściej wchodzą do Internetu i googlują.

KM: A z Waszego punktu widzenia? Z punktu widzenia Lionbridge? Gdzie jest technologia, którą wykorzystujecie? Czy jest ona raczej po stronie użytkowników, to oni domagają się nowoczesnych rozwiązań, czy to Wy im proponujecie to, co wprowadzacie i unowocześniacie?

Naszymi odbiorcami najczęściej są firmy, pracujemy w modelu B2B, i często to klienci oczekują zastosowania technologii, która ma przyspieszyć pracę, a przede wszystkim obniżyć cenę.

Rozmawiali:

Pytania zadaje:

Konrad Mroczek Redaktor naczelny internetSTANDARD, Digital marketing manager IDG Poland

Odpowiada

Jacek Stryczyński Prezes Zarządu Lionbridge

Całość rozmowy dostępna jest w postaci zredagowanej treści do przeczytania lub w formie nagrania wideo w Raporcie konferencji adSTANDARD 2014 (5-6 marca)


Zobacz również