Zwiastun wywiadu ze Stefanem Batorym Prezesem Zarządu iTaxi

Fragment rozmowy z Prezesem Zarządu iTaxi. Cały wywiad znajdziesz w raporcie adSTANDARD 2014.

Konrad Mroczek: Jakie jest Twoje zdanie na temat stopnia zaawansowania rynku technologicznego w Polsce, w kontekście branży marketingowej?

Stefan Batory: Nie ma większych różnic między tym co się dzieje w Polsce, a tym co na świecie. Premiery nowych produktów technologicznych odbywają się niemal w tym samym czasie we wszystkich krajach. Opóźnienia, jeśli w ogóle się pojawiają, wynoszą zaledwie kilka tygodni i wynikają przede wszystkim z logistyki oraz dostosowywania kampanii reklamowych. Jeśli coś w Stanach wydarzy się na rynku nowych technologii, mamy czas się przygotować i przemyśleć jak te zmiany wpłyną na nasz rynek, zarówno z punktu widzenia klienta jak i agencji. Od strony technologicznej opóźnienia są minimalne, a jeśli istnieją, to z perspektywy mentalnej i biznesowej. Cały czas uczymy się reagować na zamiany i szybko je wdrażać, jednak pośród klientów jest sporo nieufności. Na Zachodzie panuje dużo większy entuzjazm w wykorzystywaniu techniki i jej testowaniu. U nas klienci są bardziej zachowawczy, wolą poczekać rok, dwa, obserwując funkcjonalność pewnych rozwiązań, zanim sami zdecydują się do nich zastosować.

KM: Czy taka sytuacja nie wynika przypadkiem z braku wiedzy?

SB: Moim zdaniem, sytuacja ta wynika przede wszystkim z ostrożnego podejścia. Tu wkrada się filozoficzny dylemat „jajko czy kura”. Czy najpierw musimy mieć pieniądze, żeby inwestować w innowacje czy to właśnie z innowacji pieniądze mają się brać. Polscy przedsiębiorcy boją się ryzykować i wolą poczekać, aż ktoś inny zweryfikuje funkcjonalność danego rozwiązania. Jak już wyraźnie widać, że coś się sprawdza na zachodzie, następuje lawinowe kopiowanie i powtarzanie sprawdzonych wzorców.

KM: Czy agencje wiodą rolę leadującą, mówiąc klientom jakie rozwiązanie jest dla nich najkorzystniejsze czy to klienci sugerują agencjom, w jakich kanałach chcą zaistnieć?

SB:: Większość agencji stara się doradzać swoim klientom, co jest najbardziej innowacyjne i jednocześnie opłacalne, jednak wszystko zależy od dojrzałości klientów. Znam kilka przypadków, gdzie klient był motorem zmian, a agencja miała problem by za nim nadążyć.

KM: Czyli nie trzeba wyjeżdżać na Zachód do Stanów czy do Japonii, by być na bieżąco z technologią?

SB:: Wystarczy mieć dostęp do internetu i śledzić to, co się dzieje na świecie, choć podróże na pewno pomagają.

KM: Czy w przypadku iTaxi dużo czerpaliście z przykładów obcych czy to był Wasz autorski pomysł?

SB:: Pomysł na iTaxi nie był całkowicie oryginalny, ponieważ takie rozwiązania istniały już na świecie. Natomiast zdecydowanie autorskie było nasze wykonanie i pomysł, jak to wdrożyć w Polsce. Jako pierwsi na świecie wprowadziliśmy przejazdy bezgotówkowe dla firm. Jesteśmy dumni, że dołożyliśmy naszą, skromną cegiełkę do rozwoju całej branży.

KM: Czy w rozwoju Waszej aplikacji przeszkadza, że obecnie mamy wyraźny podział na trzy główne systemy: Android, IOS, Windows Phone?

SB:: Bardziej przeszkadzają nam te niszowe rozwiązania. Przykładem jest Blackberry. Nie chcemy już pisać aplikacji na starą wersję, a nowa ma tak znikomy udział w rynku, że jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Z Windows Phone nie mieliśmy takiego dylematu. Chcieliśmy być jedną z pierwszych takich aplikacji zsynchronizowanych z tym systemem w Polsce. I to nam się udało. Dzisiaj mamy nieproporcjonalnie dużą grupę użytkowników korzystających z iTaxi na Windows Phone, w stosunku do udziału tej platformy w rynku.

Rozmawiali:

Pytania zadaje:

Konrad Mroczek Redaktor naczelny internetSTANDARD, Digital marketing manager IDG Poland

Odpowiada

Stefan Batory Prezes Zarządu iTaxi

Całość rozmowy dostępna jest w postaci zredagowanej treści do przeczytania lub w formie nagrania wideo w Raporcie konferencji adSTANDARD 2014 (5-6 marca)


Zobacz również