Zwyczajny TYGRYS

Czwarta wersja Mac OS-a X w założeniach miała być najbardziej przełomowa. Sądząc po tym, co udało się nam zobaczyć, jest to prawda.

Czwarta wersja Mac OS-a X w założeniach miała być najbardziej przełomowa. Sądząc po tym, co udało się nam zobaczyć, jest to prawda.

Od poprzedniej wersji Pantery minęły prawie dwa lata.

W tym czasie programiści Apple'a wprowadzali uaktualnienia, a jednocześnie trwały prace nad nową wersją systemu. Z serwisów plotkarskich typu Appleinsider czy Macrumors, co jakiś czas dochodziły informacje o planowanych nowych funkcjach. W sumie, według Apple'a, w nowym systemie jest ponad 200 nowości, z których kilka wybija się na pierwszy plan. Najbardziej spektakularną z nich jest Spotlight (szperacz).

Spotlight jest wyszukiwarką plików na dysku, działającą z niespotykaną dotąd prędkością. Mała niebieska ikonka w prawym górnym rogu ekranu powiększa się do pełnego pola wyszukiwania po najechaniu na nią kursorem. Wystarczy wpisać żądane słowo, a szperacz natychmiast pokaże najbardziej pasujące do niego elementy.

Zastanawiałem się, kiedy Spotlight zdążył zindeksować zawartość dysku twardego, skoro natychmiast po instalacji systemu jest gotów do działania. Wpisanie imienia małżonki spowodowało na przykład odnalezienie wszystkich dokumentów z nią związanych, nawet takich, o których dawno zapomniałem.

Ze Spotlight doskonale współgra zwykłe systemowe wyszukiwanie plików i dokumentów. Działa na podobnej zasadzie, pokazując od razu wyniki w miarę wpisywania szukanego słowa.

Inną niebanalną funkcją jest Dashboard, przypominający jakby tablicę z różnymi ciekawymi wtyczkami, bardzo podobną do tej, którą tworzył program Konfabulator pod Panterą. Różnią się tym, że Konfabulator pokazywał wtyczki na biurku, a Dashboard robi to w swoim własnym trybie, wywoływanym naciśnięciem klawisza funkcyjnego F12.

Wtyczek dodanych z systemem jest kilkanaście, ponadto można ściągnąć nowe z Internetu. Podsumowując, Dashboard wydaje się mniej funkcjonalny niż Konfabulator, choćby dlatego że trzeba tylko dla niego na chwilę "opuszczać" system.

Poczta po zmianach

Na potrzeby nowego systemu zmieniono programy Safari i Mail. Największej rewolucji dokonano w Mailu, gdzie wprowadzono tzw. Smart Mailboxes (sprytne skrzynki pocztowe). Skrzynki mogą zawierać listy według zadanych parametrów, ale co jest ciekawe - każdy następny list wpadający do programu pocztowego zostaje dodany do danej skrzynki. Pozwala to na lepszą organizację poczty, zwłaszcza z dużą ilością listów. Mail ma ulepszony filtr spamu, lepiej uczący się niż jego poprzednik z Pantery.

W kwestii załączników do listów także osiągnięto postęp - program pozwala zmniejszyć je do małych, średnich lub dużych rozmiarów, a także zachować w aktualnej wielkości.

W przeglądarce Safari też wprowadzono zmiany. Podobnie jak Mail, jest w wersji 2.0. Safari wzbogacono w obsługę trybu RSS.

Aż dziwne, że nie dodano go wcześniej, bowiem sporo przeglądarek ze świata PC (ale nie Internet Explorer) od dawna oferowało tę funkcję.

RSS pozwala na szybkie, skrótowe czytanie wiadomości, oglądając je jako rozwijalną listę. Jeśli odwiedzana właśnie strona ma wiadomości sformatowane w trybie RSS, Safari wyświetla niebieską ikonkę w prawym górnym rogu. Tryb RSS pozwala na szybkie wyszukiwanie informacji w Internecie na wielu stronach obsługujących go, z polskich stron doskonale się sprawdza np. Twojepc.pl.

RSS oczywiście działa tylko na tych stronach, gdzie go zainplementowano, ale z obserwacji wynika, że taka skrótowa lista wiadomości ma swoje zalety, np. brak jakichkolwiek reklam lub wyskakujących okienek.

Powtarzam, powtarzam...

Wielokrotne powtarzanie tej samej czynności jest, jak wszyscy wiedzą, nudne i męczące. Automator, jeszcze jeden nowy program w 10.4, może powtórzyć np. zmiany nazw wielu plików czy zmianę wielkości zdjęć, tak aby pasowały do iPhoto.

Apple przygotował zestawy podstawowych akcji w programie, dodatkowo można robić swoje, nie ograniczając się do wbudowanych. Automator jest systemowo połączony z Spotlight, dając całkiem spory zestaw funkcji.

Szybki, szybki czas

QuickTime 7 - dostępny także dla systemu 10.3.9 - oferuje nowy kodek H.264. Według internautów, H.264 może zapisać ten sam plik VOB w jednej piątej wielkości pliku kodowanego z zastosowaniem QT 6.5.2 i kodeka H.263. Zmniejszono też zużycie procesora w czasie oglądaniu filmów, dodano okno z kontrolkami A/V. Jednym słowem, QuickTime 7 jest nowy i szybki z nowymi bajerami, np. podczas odtwarzania na pełnym ekranie pojawia się okienko z kontrolkami przewijania/głośności.

Na niekorzyść nowego programu przemawia konieczność zakupu od Apple'a nowej licencji na wersję Pro, bowiem ta z wersji 6.x nie działa.

Finder, czyli podstawa

Finder w nowym systemie na stałe jest związany ze szperaczem Spotlight. Wyszukiwanie jest dokładniejsze, z większą ilością definiowalnych kryteriów i działa już w momencie wpisywania czegokolwiek w pole Search. Znane z Maila sprytne skrzynki są także dostępne w Finderze. Podczas ich tworzenia można wręcz dowolnie zdefiniować parametry skrzynek, ułatwiając sobie pracę. Podobnie jak listy odtwarzania w iTunes, skrzynki automatycznie odświeżają zawartość po zmianach.

Okno otwierania/zapisywania dorobiło się przełącznika na tryb listy/kolumn.

Ale w krążeniu po katalogach nadal niezastąpiony jest shareware'owy dodatek Default Folder X. Opcja Info została mocno rozbudowana, pokazuje teraz nie tylko tyle, co w Panterze, ale także pole Spotlight Comments, gdzie można samemu wpisać dodatkowe informacje, pomocne przy wyszukiwaniu.

Podsumowanie

Nowy system jest, jak każdy poprzedni, szybszy i sprawniejszy. Oczywiście szybkość działania zależy w dużej mierze od posiadanego komputera. Najlepiej Tiger spisuje się na Power Macach od srebrnego G4 wzwyż, ale to nie znaczy,  że na słabszych komputerach nie ruszy. Ruszy i to sprawnie. Instalacja 10.4 jest prostsza, bowiem dostajemy tylko jeden krążek DVD, a nie 3 CD, jak w niektórych wersjach Pantery. Ale nie ma róży bez kolców - na instalacyjnym DVD Tigera nie znajdziemy Classica, czyli Apple uznał, że wszyscy wymienili swoje programy na "zdziesiątkowane". Trochę to dziwne posunięcie, przecież wiele osób do tej pory pracuje na aplikacjach pod "dziewiątką", np. Quark 4.11.

W tej sytuacji pomaga nawet skopiowanie teczki System Folder z jakiegokolwiek Maca z sieci, a najlepiej z podobnego sprzętu (z iMaca G5 na innego iMaca G5 - działa).

Duże ułatwienie jest także w pracy z sieciami opartymi na komputerach PC. Tiger znacznie szybciej niż Pantera realizuje odświeżanie katalogów na serwerach czy kopiowanie tam plików.

Powstaje zatem pytanie - czy wymieniać? Jeżeli mamy skonfigurowane programy na Panterę i porobione ostatnie uaktualnienia - to lepiej poczekać, aż Tiger doczeka się swoich update'ów, a więc zainstalować go, gdy będzie wersja 10.4.1 lub 10.4.2.

O ile jednak chcemy natychmiast wiedzieć coś nowego i mieć nowy system (jak na przykład ja), to instalujmy go. Należy tylko pamiętać, że wiele dodatkowych programów i tablic kontrolnych trzeba od nowa pościągać i wgrać, co wymaga sporo pracy.


Zobacz również