de Blob 2 - więc chodź, pomaluj mój świat...

de Blob 2 - sequel czarującego tytułu na Wii ma na czym bazować, przynajmniej w teorii. Jednak fakt bycia następcą udanej produkcji nie zrekompensuje nam słabego wykonania i nudnawego gameplay'u. Zresztą, przeczytajcie sami...

Pierwsza część de Blob była naprawdę czarująca. Produkcja ta jest jedną z niewielu gier w jakiej istnieje możliwość kontrolowania postaci przy pomocy ruchu (Wii Remote) lub sterowania analogowego za pomocą Nunchucka. Pierwszy Blob miał również w sobie coś w rodzaju szczypty niezależności, gdyż jako taki wywodził się ze studenckiego projektu z Holandii. Jedynym, czego można było wymagać od gry był standard wyświetlania w trybie HD na PlayStation 3 i Xbox360. Na całe szczęście to jest dokładnie to, czego dostarcza nam de Blob 2 - grafika w standardzie HD. Jednak na całe nieszczęście jest to już wszystko, czego ta gra dostarcza.

Nie będziemy się rozpisywać na temat wersji na Xbox 360, bo nie oferuje ona kontroli za pomocą ruchu. Wersja na PlayStation 3 również zawodzi, gdyż szybko okazuje się, że nasz Move jest praktycznie bezużyteczny. Jedyne co można zrobić za jego pomocą, to rysować kolorowe kreski podczas ładowania się poziomów albo strząsać dziwnych przeciwników przyklejających się do naszego bohatera, gdy ten przetacza się przez różne scenerie.

Nie chodzi tu wcale o to, że analogowe kontrolowanie postaci w de Blob 2 jest złe. Kontroler wykorzystuje najbardziej intuicyjne dla tego typu gier sterowanie. Jeżeli jednak ma to być wierna kontunuacja swojej poprzedniczki to autorzy mogli się postarać, by przenieść schemat kontroli z Wii na PS3. Obecnie wygląda to tak jakby gracz był 'upośledzony' przez ciągłe pilnowanie, by Move był wystarczająco blisko "Oka" PlayStation.


Zobacz również