iPad mini cieszy się ogromną popularnością. Najtańsza wersja wyprzedana w 35 godzin

Najnowszy gadżet Apple, czyli tablet iPad mini, jest za drogi? Okazuje się, że dla wielu osób nie.

23 października firma Apple zorganizowała konferencję, podczas której, ku zaskoczeniu zebranych dziennikarzy, zaprezentowała iPada czwartej generacji. Następnie przedstawiła jednak oczekiwany przez wszystkich gadżet, czyli 7,9-calowy tablet iPad mini. Niestety potwierdziły się wcześniejsze spekulacje na temat jego wysokiej ceny, którą ustalono na poziomie minimum 329 USD (wersja podstawowa z 16 GB pamięci i WiFi).

329 USD to za dużo?

W Sieci natychmiast pojawiło się wiele komentarzy, że Apple przesadziło z wyceną iPada mini. Phil Schiller bronił jednak polityki swojej firmy twierdząc, że za taką jakość jaką oferuje (dzięki nieco większemu wyświetlaczowi nie można go podobno nawet porównywać z innymi 7-calowymi tabletami) trzeba po prostu tyle zapłacić.

No cóż, wydaje się, że jego słowa znalazły zrozumienie wśród wielbicieli "jabłkowej" marki, gdyż jak się okazało, w zaledwie 35 godzin od uruchomienia systemu przedsprzedaży najtańsza wersja urządzenia (w obu kolorach) została wyprzedana. Podobnie stało się z 32- i 64-gigabajtowymi modelami wyposażonymi w białą obudowę.

Z pełną oceną popularności najnowszego gadżetu Apple trzeba będzie jednak poczekać do czasu przedstawienia oficjalnych wyników sprzedaży. Nie wiemy bowiem przecież ile egzemplarzy firma przygotowała dla pierwszej fali najbardziej napalonych fanboy'ów.


Zobacz również