iPhone 3G - telefonów nie zabrakło, ale wysiadły serwery

Każdy zakupiony iPhone 3G musi zostać aktywowany przez Internet. Niestety, infrastruktura Apple najwyraźniej nie wytrzymała obciążenia - wiele osób z kolejki zostało po zakupie odesłanych do domu, gdy próba aktywacji urządzeń przeciągała się do 30-45 minut.

Niektóre portale określiły sytuację mianem katastrofy. Użytkownicy, którzy przez wiele dni stali w kolejce, otrzymywali sprzęt i byli odsyłani do domu, by tam przeprowadzili aktywację. Proces przeciągał się bowiem do 30-45 minut, a niekiedy pracownicy sklepu po prostu dawali za wygraną.

Wszystkiemu winne były serwery uwierzytelniające iTunes, które nie wytrzymały obciążenia. Zgodnie z doniesieniami, aktywacja iPhone'a 3G w dalszym ciągu jest utrudniona, zatem nie wszyscy mogą nacieszyć się jego funkcjami (patrz też: "Nowy stary iPhone, czyli iPhone 3G").

Co gorsza: wielu posiadaczy poprzedniej edycji iPhone'a próbowało przeprowadzić upgrade oprogramowania do wersji 2.0, co dodatkowo zatkało infrastrukturę Apple. Jak gdyby tego było mało, sprzęt, któremu nie udaje się połączyć z serwerami iTunes, restartuje się i ponawia próbę po chwili. Powoduje to, że obciążenie spada bardzo powoli.

Dodatkowe informacje: "iPhone launch turns into iBrick disaster" (w języku angielskim)


Zobacz również