iPhone ruszył w świat

W piątek słowa "Apple iPhone 3G" brzmiały głośnym echem w głowach wielu ludzi w związku ze światową premierą tego telefonu. Pierwszym krajem mogącym się nim cieszyć była Australia. W kolejce w Sydney było zarówno dużo oczekujących jak i mediów interesujących się nimi.

Również w Nowym Jorku wiele osób postanowiło kupić telefon przy okazji jego premiery. Tym razem ich ilość była znacznie mniejsza niż w przypadku zeszłorocznej premiery pierwszego modelu. Na pierwszej linii stali ludzie mający nadzieję na nieco popularności. Próbowali oni ustanowić Rekord Guinessa na najwięcej czasu spędzonego w kolejce próbując dokonać zakupu. Czekali oni w kolejce cały tydzień poprzedzający start sprzedaży. Gdzie ci fanatycy chodzą do ubikacji, co jedzą, gdzie śpią?

Oczekujący w Bostonie powiedzieli, że w pierwszym modelu brakowało im pewnych funkcji jak wysyłanie wiadomości multimedialnych czy opcja kopiuj/wklej. Fani cieszą się nowym modelem ale ma on kilka problemów. Jednym z nich jest mała żywotność baterii. Według Walta Mossberga, który testował urządzenie dla Wall Street Journal bywało tak, że bateria nie wytrzymywała nawet jednego dnia pracy. Inny minus nie ma wiele wspólnego z urządzeniem lecz z siecią AT&T 3G. W USA działa ona tylko w małych rejonach - nawet w dużych metropoliach. Jednak gdy telefon połączy się z siecią 3G jego prędkość zbliżona jest do Wi-Fi.

W Londynie nie było długich kolejek. Ci, którym udało się nabyć telefon natrafili na problemy techniczne z systemem aktywacji operatora O2.

Sklep flagowy Appla na Regent Street działał na VMWare i Windowsie na Macintoshach, ponieważ system rejestracji O2 kompatybilny jest tylko z Internet Exporerem.

W piątek telefon zadebiutował w 20 krajach, a Apple ma nadzieję wprowadzić urządzenie w 70 krajach przed końcem 2008 roku. Wersja 8-gigowa kosztuje 199, a 16-gigowa 299 dolarów.

Więcej w materiale wideo.


Zobacz również