Power banki 2015. Najlepsze przenośne ładowarki w Polsce

Powerbank może wybawić cię z wielu kłopotów – gdy akumulatorowi twojego smartfona, tabletu czy nawet laptopa grozi kompletne rozładowanie, dostarczy energii niezbędnej do podtrzymania zasilania urządzenia. To jedno z najbardziej przydatnych w podróży akcesoriów – a my sprawdziliśmy w testach, które modele działają najlepiej.

Ograniczona pojemność źródła energii to pięta achillesowa wszystkich zasilanych akumulatorowo urządzeń. Regularnie powstają nowe generacje procesorów AMD i Intela, pamięci, ekranów, kart graficznych, rozwijają się systemy operacyjne – tylko baterie są w zasadzie takie same jak dawniej, a jedyną zauważalną zmianą jest upowszechnienie technologii litowo-jonowej i jej odmian. Rosną za to pojemności akumulatorów – w ślad za zwiększonym zapotrzebowaniem urządzeń na energię. Większe ekrany smartfonów oznaczają większe zużycie energii, a to wymusza stosowanie większych ogniw, by nie ładować telefonu co kilka godzin. Akumulatory, jak duże by jednak nie były, rozładowują się zawsze w najmniej odpowiednim momencie i nie wszędzie można je doładować: nie zawsze jest pod ręką gniazdko elektryczne do podłączenia ładowarki czy zasilacza.

W tym momencie do akcji może wkroczyć powerbank, czyli akumulator zewnętrzny. To nic innego, jak rozbudowana bateria, wyposażona w zestawy gniazd wyjściowych, służąca do magazynowania energii i zasilania bądź doładowywania różnych urządzeń elektronicznych za pomocą interfejsu USB. Sprzętu tego typu jest na rynku bardzo dużo. Są produkty bardziej i mniej renomowanych producentów, różniące się pojemnością, kształtem i gabarytami.

Powerbank GP Batteries GP302

Powerbank GP Batteries GP302

Do testu wybraliśmy powerbanki o pojemności od 5 do 12 tysięcy miliamperogodzin. Planowaliśmy początkowo wyodrębnić dodatkowo kategorię urządzeń o pojemności 20 000 mAh i więcej ale do redakcji dotarł jedynie jeden egzemplarz takiego powerbanku. Zrezygnowaliśmy też z baterii małych. Często nie są one nawet w stanie naładować smartfona więcej niż jeden raz i nadają się jedynie do zasilania odtwarzaczy MP3. Akumulatory z testu korzystają z technologii litowo-jonowej, która zapewnia największą gęstość energii. Mają jednak także wszystkie wady tego typu konstrukcji.

Polecane powerbanki (aktualizacja 2017):

Do 30zł: Powerbank Trust Power Bank 2200 mAh

Do 100zł: Powerbank Sweex 2500 mAh

Do 200zł: NavRoad NEXO powerBOX jump starter

Najlepsze powerbanki 2015. Co w środku?

W zależności od zastosowań i wymagań spotyka się dziś właściwie trzy główne typy ogniw i zbudowanych z nich akumulatorów. Baterie ołowiowe (Pb), największe i najcięższe są jednocześnie najtańsze. Oferują za to największą wydajność energetyczną, dlatego stosuje się je na przykład w samochodach gdzie potrzebne są duże prądy rozruchu. Baterie niklowo-wodorkowe (NiMH) zasilają różne urządzenia elektroniczne, na przykład aparaty cyfrowe, lampy błyskowe. To najczęściej popularne „paluszki” różnych rozmiarów. Osiągają sprawność rzędu 60-70 procent i mają współczynnik rozładowania w granicach 30 procent na miesiąc.

Największy rynek dla ogniw zasilających stanowią jednak dziś urządzenia mobilne jak telefony, smartfony czy tablety. Tu króluje technologia litowo-jonowa (Li-ion) i jej odmiany. Ma ona bardzo dobre parametry ale też jednocześnie kilka poważnych wad. Sprawność ogniw tego typu wynosi 99 procent, a w przypadku wersji litowo-polimerowej (Li-poly) nawet 99,8%.

Baterie Li-ion tracą w ciągu miesiąca od 5 do 10 procent zmagazynowanej energii, a Li-poly jedynie około 5%. Akumulatory Li-ion są jednak najdroższe i najbardziej niebezpieczne. Największe ryzyko podejmuje się podczas używania pojedynczych ogniw tego typu. Łatwo je zdestabilizować i doprowadzić nawet do wybuchu jedynie przegrzewając, zbyt mocne rozładowanie prowadzi zaś do nieodwracalnych uszkodzeń i utraty właściwości pozwalających magazynować energię.

Bez obaw – zwykłe telefony (z reguły) nie wybuchają. W urządzeniach powszechnego użytku stosowane są pakiety ogniw, działające pod kontrolą zaawansowanej elektroniki. Dba ona, by pakiet nie został przeładowany lub zbyt mocno rozładowany, kontroluje temperaturę pracy, zabezpiecza przed zwarciami i optymalizuje zużywanie energii. Pojedyncze ogniwa mają również wbudowane mechaniczne zabezpieczenia w postaci „zaworów” chroniących przed wzrostem ciśnienia wewnątrz i wybuchem. Zastosowanie modułów sterujących obniża ogólną sprawność akumulatorów bazujących na technologii litowo-jonowej ale tylko w ten sposób można na nimi zapanować i zagwarantować bezproblemowe użytkowanie.

Powerbanki - koszt zakupu 100 mAh pojemności

Powerbanki - koszt zakupu 100 mAh pojemności

Warto też pamiętać, że dane o pojemności, umieszczane na obudowie akumulatora, to zwykły chwyt marketingowy. Żadne z przetestowanych przez nas urządzeń nie magazynowało tyle energii, ile deklarował producent. Nie można oczywiście posądzać wytwórców o oszustwo, przemilczają oni po prostu pewne fakty wynikające z konstrukcji powerbanków. Do ich wyprodukowania wykorzystuje się bowiem ogniwa o napięciu 3,6-3,7 V i to one mieszczą energię opisaną na opakowaniu. Bank musi jednak zapewnić na wyjściu napięcie równe standardowi USB czyli 5V. Łatwo więc policzyć ile energii będzie dostępne z punktu widzenia użytkownika.

W uproszczeniu dla akumulatora o deklarowanej pojemności 10 000 mAh i napięciu 3,6 V zmagazynowana moc to 36 000 mWh (3,6 x 10 000). Tyle trzeba jej dostarczyć podczas ładowania. Rozładowując bank, dla napięcia wyjściowego 5V, otrzymujemy już tylko 7200 mAh (36 000 / 5). A to i tak wydajność teoretyczna. Należy jeszcze uwzględnić sprawność elektroniki urządzenia. Przyjmując jej wartość na poziomie 90 % uzyskujemy 6480 mAh (7200 x 0,9). W efekcie do dyspozycji zostaje nieco ponad 60 procent wartości deklarowanych na opakowaniach i obudowach. To tak zwany efekt konwersji świadczący, oprócz właściwości technologii, o sprawności elektroniki urządzenia.

Innym mankamentem akumulatorów litowych jest mała liczba cykli ładowania i rozładowywania. W zależności od sposobu użytkowania baterii, może to być jedynie 300 razy. Tak dzieje się na przykład wtedy, gdy jest ona całkowicie rozładowywana i ładowana do pełna. Optymalnie dla ogniw Li-ion jest, gdy ładuje się je od 30 do około 70 % pojemności. Dzięki temu liczba cykli może wzrosnąć nawet do 1500. Polecane przez wielu użytkowników i sprzedawców, regularne formatowanie baterii smartfonów i zużywanie ich całej pojemności z powodu obaw o tzw. efekt pamięciowy czyli utratę rzeczywistej pojemności baterii w miarę jej użytkowania spowodowanej niepełnym rozładowywaniem, przynosi więc odwrotny skutek od zamierzonego. Ogniwa Li-ion nie mają efektów pamięciowych, a obchodzenie się z nimi w opisany wyżej sposób powoduje znacznie szybsze zużycie i awarie. Akumulatory litowe powinno się całkowicie rozładowywać i ładować do pełna sporadycznie jedynie raz na jakiś czas i to nie po to, by formatować ogniwa, a po to, by „przypomnieć” elektronice sterującej, jakie są minimalne i maksymalne poziomy naładowania i ją skalibrować.

Powerbank Kruger&Matz KM0138

Powerbank Kruger&Matz KM0138


Zobacz również
Huawei P10 w Polsce: nowy smartfon Roberta Lewandowskiego
Telewizory Samsung QLED od kwietnia w polskich sklepach