Tablety z Windows 8.1. Testujemy modele z ekranami 8-10”

Microsoft znacznie obniżył opłaty licencyjne na Windows 8.1, a producenci tabletów chętnie to wykorzystali, prezentując w ostatnich miesiącach gamę nowych urządzeń za rozsądne pieniądze. Prawdziwy hit sprzedażowy to jednak nie klasyczne tablety, a hybrydowe konstrukcje – dużo droższe, ale o wiele wygodniejsze w obsłudze i lepiej wyposażone.

Najtańsze tablety z Windows 8.1 można kupić już za mniej niż 600 zł. To proste modele z 8-calowymi ekranami i procesorami Atom. Najczęściej wyposażone są w jedno gniazdo micro USB 2.0, czytnik kart pamięci microSD/SDHC, kartę Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetotoh, gigabajt pamięci RAM i pamięć flash 16 GB. Są poręczne i lekkie: ich waga rzadko kiedy przekracza 400 g. Rozdzielczość ekranów nie jest zbyt wysoka (1280 x 800 pikseli), ale wystarcza do podstawowych zadań. Z obsługą kafelkowego interfejsu Windows 8.1 nie ma w tabletach problemu. Pojawi się, gdy zechcesz uruchomić interfejs klasyczny – niektóre jego elementy są zbyt małe, by można było nimi precyzyjnie sterować dotykiem. Urządzeń z większymi ekranami jest mniej, choć i tu można spotkać ciekawe propozycje. Niestety, ciągle do rzadkości należą urządzenia z modemami LTE – 3G za to można spotkać już w sprzęcie za kilkaset złotych.

W większości wypadków producenci dodają do tabletów specjalny kabel OTG, który umożliwia podłączanie dodatkowych urządzeń USB. Teoretycznie te same urządzenia USB, które współpracują ze stacjonarnym komputerem, powinny działać również na tabletach z Windows. Chcąc to sprawdzić, do każdego testowanego tabletu podłączaliśmy kilka różnych urządzeń: przewodową mysz, klawiaturę, zewnętrzny dysk SSD o pojemności 240 GB z interfejsem USB 3.0 i pamięć flash USB 2.0. Mysz, klawiatura i pamięć flash USB 2.0 działały na każdym tablecie, ale zewnętrzny dysk USB 3.0 nie był rozpoznawany przez tablet Lenovo Yoga Tablet 2 i Modecom Freetab 8025 IPS IB. Nie jest to wina systemu, a zbyt niskiego napięcia w gnieździe USB.

Niestety, 8-calowe tablety z Windows wyposażone są tylko w jedno gniazdo USB, które służy też do ładowania akumulatora. Nie można więc podłączyć do nich zewnętrznego urządzenia i ładować jego akumulatora. Tego problemu nie ma 10-calowy tablet Kruger&Matz Edge 1081, który ma osobne gniazdo zasilające, małe gniazdo USB 2.0, pełnowymiarowe USB 3.0 i HDMI. Nie każdy 10-calowy tablet jest jednak tak dobrze wyposażony. Lenovo Yoga Pro 2 ma np. tylko jedno małe gniazdo USB i dodatkowe małe gniazdo HDMI. Oba urządzenia dysponują ekranami, które pracują w rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli. To spory obszar roboczy zapewniający wygodną pracę z przeglądarkami internetowymi oraz jednocześnie duże wyzwanie dla procesora i akumulatora, które są mocniej obciążone.

Na co zwracać uwagę

Istotna w tabletach z Windows jest pojemność i wydajność nośników, na których zainstalowany jest system. Najtańsze tablety wyposażone są w pamięć flash 16 GB. To stanowczo za mało, bo spora część „dysku” zarezerwowana jest dla ukrytych partycji – EFI i odzyskiwania. Przykładowo, w tanim tablecie Modecom Freetab 8025 IPS IB z 16-gigabajtowego nośnika wydzielono 100 MB partycję EFI, oraz 3,35 GB partycję odzyskiwania. Na system i dodatkowe aplikacje zostaje 11 GB. To kropla w morzu, zwłaszcza że sam system zajmuje ponad połowę powierzchni partycji.

Problem braku dostępnej przestrzeni dyskowej można w części rozwiązać poprzez zastosowanie kart pamięci. Każdy z tabletów uczestniczący w teście wyposażony jest w czytnik microSD i obsługuje karty o pojemności do 32 GB. Nie rozwiązuje to jednak problemu rozrastającego się systemu (aktualizacje potrafią zajmować nawet kilka gigabajtów). W efekcie i tak niezbyt szybki tablet zaczyna działać jeszcze wolniej, a użytkownik coraz częściej informowany jest o konieczności deinstalacji „nadmiarowego” oprogramowania i czyszczenia dysku. Dlatego w tabletach z mniejszymi nośnikami nowe aplikacje trzeba instalować na karcie pamięci, tak aby system miał miejsce na swoje „naturalne” powiększanie objętości.

Właśnie tu konstrukcje hybrydowe dowodzą swojej wyższości. Składają się z dwóch elementów: tabletu i dodatkowej klawiatury, która pełni funkcję stacji dokującej oraz dodatkowego dysku – dodatkiem do dwóch hybryd, które przetestowaliśmy (Acer i Asus), są klawiatury z 2,5-calowymi napędami HDD 500 GB. Wystarczy podpiąć klawiaturę do tabletu, aby w systemie „pokazał” się dodatkowy dysk. Można na nich instalować gry i programy.

Po złączeniu klawiatury z tabletem oba elementy stanowią całość. Chociaż dołączane klawiatury nie są duże, to dzięki wyspowej konstrukcji klawiszy i wbudowanym touchpadom można na nich pracować równie wygodnie jak na małym laptopie. Większość klawiatur wyposażona jest też w dodatkowe klawisze skrótów, np. do regulacji siły podświetlania ekranu, sterowania odtwarzaczem multimedialnym. Fizyczna klawiatura okazuje się też nieocenionym narzędziem do pracy: nie trzeba wywoływać wirtualnej klawiatury do wpisywania tekstu.

Wybierając tablet, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na akumulatory. W najtańszych modelach montowane są małe ogniwa o pojemności poniżej 5000 mAh, podczas gdy można kupić 8-calowe tablety w cenie 599 zł z akumulatorem 6000 mAh (przykład: Toshiba Encore 2 WT8-B-102). Ponizej wykresy czasu pracy na baterii (odtwarzanie filmu w pętli, jasność ekranu 200 cd/m2)


Zobacz również
Przetestuj szybkość swojego łącza w komputerze i smartfonie
Prawidłowa konfiguracja BIOS - jak to zrobić?