ActiveJet Energy ACP 1400

Zalety:

  • Spora moc
  • Pojemne baterie

Wady:

  • Słaba ładowarka
  • Dziwny kształt napięcia

ACP 1400 jest jednym z wielu zasilaczy zamawianych w Chinach dla polskich firm. Może zabezpieczyć odbiorniki o łącznej mocy pozornej do 1400VA albo 890W. Cztery gniazdka formatu komputerowego oferują pełne zabezpieczenie bateryjne oraz filtr EMI/RFI. Istnieje także możliwość ochrony linii telefonicznej.

ACP 1400 jest jednym z wielu zasilaczy zamawianych w Chinach dla polskich firm. Może zabezpieczyć odbiorniki o łącznej mocy pozornej do 1400VA albo 890W. Cztery gniazdka formatu komputerowego oferują pełne zabezpieczenie bateryjne oraz filtr EMI/RFI. Istnieje także możliwość ochrony linii telefonicznej. Z programem WinPower zasilacz komunikuje się przez USB albo RS-232. Energia zmagazynowana jest w dwóch akumulatorach o łącznej pojemności 18 amperogodzin. Na przedniej pokrywce znajduje się wyłącznik i sześć diod. Sygnalizują one różne stany urządzenia, ale nie dają informacji o stopniu naładowania baterii. To utrudnia wybór momentu, kiedy należy bezwzględnie rozpocząć zamykanie systemu.

Zasilacz został wyposażony w wentylator, który obniżając temperaturę oddającej energię baterii powinien przedłużać jej pracę. Rzeczywiście podtrzymanie 600 watowego obciążenia trwało siedem minut. Podobny czas pracy jest wymieniony w specyfikacji (sześć minut, obciążenie 80%). Znacznie gorzej ma się odporność na częste wyłączenia. Czas pełnego naładowania baterii przekracza osiem godzin, więc nic dziwnego, że po dwóch, zmagazynowanej w tym czasie energii wystarczyło tylko na dwie i pół minuty podtrzymywania.

ACP 1400 ma dwa stopnie AVR, jeden obniża zbyt wysokie napięcie do 86%, drugi podwyższa za niskie o 18%. Momenty przejścia są nieźle dobrane, w efekcie urządzenie stabilizuje napięcie w przedziale 170-270 woltów do zakresu dwukrotnie mniejszego (200-250) bez używania baterii. Poniżej 170 i powyżej 270 woltów zasilacz przechodzi do pracy bateryjnej wytwarzając napięcie, którego kształt trudno opisać. W każdym bądź razie woltomierz określił jego wysokość na 232V. Impulsowemu zasilaczowi komputerowemu wystarczy, ale z bardziej wymagającym odbiornikom ten kształt może sprawiać problemy. Od zaniku napięcia do podjęcia pracy na bateriach mija piętnaście milisekund. To trzykrotnie dłużej niż podaje producent w specyfikacji. Po następnych dwudziestu dochodzi do stabilizacji amplitudy, która trwa aż do wyczerpania baterii.


Zobacz również
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze
Neato D85 - test nowego robota sprzątającego