BenQ W600

Zalety:

  • Atrakcyjna cena
  • Wysoka jasność
  • Niezły kontrast

Wady:

  • Widoczny efekt tęczy
  • Symboliczny zoom

BenQ stawia na DLP. Poprzedni najtańszy projektor tej firmy do kina domowego – W500 wyposażony był w panele LCD. Eksperyment się jak widać nie powiódł, bo jego następca W600 to model DLP.

Dla wielu fanów kina domowego, którzy chcieliby oglądać obraz na wielkim ekranie przeszkodą w spełnieniu marzenia o projektorze jest cena. BenQ opracowało nowy, ekonomiczny model, który pozwala spełnić swe marzenia wydając na rzutnik kinowy mniej niż 3000 zł. To kusząca perspektywa, bo tyle kosztują przeciętne telewizory 37-42 calowe. Obudowa projektora jest niewielka, utrzymana w biało-czarnych barwach. Jakość zastosowanych tworzyw jest bardzo dobra, a panel gniazd bogaty (zawiera m.in. dwa wejścia HDMI). Obniżenie ceny musiało wiązać się z jakimiś kompromisami. W tym przypadku jest to rozdzielczość projektora niespełniająca norm tzw. Full HD. Dla części osób może być to minusem, innym wystarczy oferowana przez model rozdzielczość 1280x720 pikseli. W praktyce różnica pomiędzy trybami 1080, a 720 nie jest wielka, w obu przypadkach obraz ma bardzo dobrą spójność i szczegółowość. Oczywiście w przypadku modeli 1080p odpada potencjalny problem z przeskalowaniem filmów Blu-ray do niższej rozdzielczości, lecz nasze testy dowodzą, że BenQ ten problem praktycznie nie dotyczy.

Zapewne to zasługa bardzo dobrego procesora wideo, który zajmuje się obróbką obrazu. Jest to scalak HQV (Hollywood Quality Video), który najczęściej spotykamy w bardzo drogich projektorach. W modelu tańszym procesor ten widzimy po raz pierwszy. Przetwornik DLP jaki wybrało BenQ ma zapewniać współczynnik kontrastu na poziomie 3000:1. Projektor nie ma dynamicznej przesłony, tak więc deklarowany kontrast to wartość rzeczywista. W praktyce urządzenie prezentuje się pod tym względem bardzo dobrze. Kontrast jest naprawdę wysoki, nieporównywalnie wyższy niż w podobnie wycenianych projektorach LCD z tego przedziału cenowego. Czerń jest dość głęboka, zróżnicowana. To co wyróżnia BenQ to bardzo wysoka jak na model kinowy jasność. 2600 ANSI lumenów pozwala na uzyskanie czytelnego obrazu nawet podczas oglądania filmów przy niewielkim oświetleniu pomieszczenia, można się też pokusić o oglądanie filmów przy świetle dziennym.

Zarówno w trybie pełnej jak i ekonomicznej pracy lampy, hałas wentylatorów jest niski. Obiektyw ma bardzo ograniczony współczynnik zoomu, tylko 1,15:1, lecz za to gwarantuje bardzo dobrą ostrość na całej powierzchni ekranu. Przydatna może być także automatyczna regulacja zniekształceń trapezowych. Fabryczne, predefiniowane tryby ustawień obrazu są dobre, najlepszy okazuje się tryb Kinowy z tą uwagą, że radzimy dezaktywować funkcję Wyraziste kolory. Jej działanie co prawda istotnie zwiększa jasność obrazu, lecz jednocześnie mocno uwidacznia szumy i negatywnie wpływa na płynność przejść kolorów. Minusem jest też widoczny tzw. efekt tęczy charakterystyczny dla jednoprzetwornikowych modeli DLP z kołem filtrującym.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze