Brother DCP-J715W

Zalety:

  • Umiarkowana cena
  • Poprawna jakość druku
  • Możliwość pracy w sieci
  • Automatyczny podajnik dokumentów

Wady:

  • Słaby skaner
  • Wolny druk trudniejszych tematów

DCP-J715W jest najlepiej wyposażonym modelem z nowej rodziny kombajnów trzyfunkcyjnych (bez faksu). Komunikacja z komputerem lub siecią może się odbywać przez USB, Ethernet albo Wi-Fi. Urządzenie jest przygotowane do samodzielnego druku fotografii. Mamy port PictBridge do podłączenia cyfraka, gniazdo na karty pamięci do tych aparatów oraz ośmiocentymetrowy kolorowy wyświetlacz. Do PictBridge można także włożyć pamięć USB żeby drukować zapisane tam zdjęcia albo przeciwnie, umieszczać na tym nośniku produkty skanowania. Dostępne są formaty JPEG i PDF. W taki sam sposób można wykorzystywać kartę do cyfraka. Dzięki obsłudze większych kałamarzy koszt wydruku strony mono spadł do 14 groszy i 38 - kolorowej.

Dość liczna rodzina atramentowych urządzeń wielofunkcyjnych Brothera już się zestarzała, więc nadszedł czas na zasadniczą modernizację oferty. Nowe modele wyróżniać będzie obecność litery J w nazwie. Wśród nowej ósemki połowa będzie oznaczona symbolem DCP. To oznaczenie kombajnu pozbawionego faksu. DCP-J715W jest najlepiej wyposażonym modelem z tej rodziny. Komunikacja z komputerem lub siecią może się odbywać przez USB, Ethernet albo Wi-Fi. Urządzenie jest przygotowane do druku fotografii. Mamy port PictBridge do podłączenia cyfraka oraz gniazdo na karty pamięci do tych aparatów. Retusz zdjęć można od biedy przeprowadzać na sporym, ośmiocentymetrowym kolorowym wyświetlaczu. Gniazdko PictBridge jest nawet bardziej uniwersalne. Można do niego włożyć pamięć USB żeby drukować zapisane tam zdjęcia albo przeciwnie, umieszczać na tym nośniku produkty skanowania. Dostępne są formaty JPEG i PDF. W taki sam sposób można wykorzystywać kartę do cyfraka. W razie podłączenia do komputera oba gniazdka meldują się także w zestawie jego napędów. DCP-J715W wyróżnia się jeszcze w jeden sposób. Jako jedyny z serii bezfaksowej obsługuje większe pojemniki z atramentem z serii LC1100. Dzięki temu z 19 do 14 groszy spadł koszt wydruku strony mono i z 41 do 38 kolorowej. Dzięki temu zakup &15W może być bardziej opłacalny dla więcej drukujących. Za mało dysz Sądząc po deklarowanej rozdzielczości (1200x6000 dpi w kolorze i 1200x1200 w druku monochromatycznym ) i objętości kropli (1,5 w kolorze i 4 pl mono), Brother nie powinien mieć problemów z oddaniem najdokładniejszych detali, ale w praktyce bywa różnie. To jest po części winą technologii piezoelektrycznej, a raczej jej sporych kosztów produkcji pojedynczego elementu i związanej z tym niewielkiej liczby dysz. Ten niedostatek zmusza często do dramatycznego wyboru miedzy tempem a jakością. Urządzenie może drukować lepiej, ale o wiele wolniej. Na przykład dzięki wyłączeniu druku dwukierunkowego. Wtedy w jedną stronę głowica przesuwa się bez pracy. Zresztą z wyborem rozdzielczości jest sporo zamieszania. Mamy jakość „fotograficzną” usytuowaną pomiędzy „wysoką” a „najwyższą”. Tylko w ostatniej opcji włącza się 6000 dpi. Przy takim sposobie pracy na wydruk wielkości strony A4 trzeba czekać prawie dziesięć minut. Warto zaznaczyć, że producent wprowadził na rynek papier fotograficzny o nazwie Innobella, dostosowany do swoich atramentów. Jak wynika z badań na płowienie ta para wytrzymuje pod szkłem 110 lat. Skaner jest stosunkowo szybki, ale mało dynamiczny. Zdjęcie skanuje fatalnie, zginęły gdzieś chmury na niebie i wiele szczegółów w cieniach. Do tej marnej jakości pasuje wyjątkowo skromny sterownik TWAIN, w którym jest tylko regulacja jasności i kontrastu. Tylko rozpoznanie tekstu udało się jako tako. Odczyt był poprawny, ale bez zachowania formatowania. Wielostronicowe dokumenty mogą być łatwiej skanowane dzięki automatycznemu podajnikowi kartek.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze