Brother HL-3070CW

Zalety:

  • Wygodna obsługa
  • Praca bez komputera
  • Niezła czerń

Wady:

  • Zbyt prosty sterownik
  • Słąba symulacja kolorów

Brother HL-3070CW jest drukarką kolorową w której światło lasera zastąpiono emisją z listwy elementów LED. Drukuje 16 stron monochromatycznych albo kolorowych na minutę. Dysponuje rozdzielczością 600 dpi. Łączy się z komputerem przez USB, sieć kablową lub bezprzewodową. Przyjmuje wtedy polecenia w PCL-u lub Postscripcie. Jest w stanie także drukować pliki wybranych formatów zapisane na pendrajwie.

Diody świecące wchodzą coraz śmielej do różnych dziedzin techniki. Nowy LED W drukarkach listwy złożone z rzędów takich elementów zastępują światło lasera w czasie naświetlania bębna światłoczułego. Ta technologia od dawna stosowana przez Oki dziś debiutuje w urządzeniu Brothera. Na długości jednego cala listwa ma 600 elementów i taka jest podstawowa rozdzielczość drukowania. Rozdzielczość rozszerzona wynosi 2400x600 dpi. Diody wytwarzają na wałku elektrofotograficznym obraz złożony z ładunków elektrycznych. Do tych miejsc przyciągany jest toner. Jednofazowo W Brotherze są cztery takie zespoły różniące się kolorem tonera. Z ich wałków toner transferowany jest na wspólną, przesuwającą się poziomo kartkę i spiekany w grzałce. Mechanizm w HL-3070CW drukuje 16 stron zarówno w kolorze jak i w czerni. Polecenia z komputera wysyła się w języku PCL 6 lub Postscripcie. Przechodzą albo bezpośrednio przez gniazdo USB, sieć kablową (100 Mb/s) albo bezprzewodową (802.11 b/g). Drugie gniazdo USB, do pamięci flash, może służyć za magazyn plików do wydrukowania (w formacie PDF, PRN, JPEG i TIFF) albo do podłączenia aparatu fotograficznego i sterowania drukiem z jego pulpitu. W obu wypadkach niepotrzebna jest asysta komputera. Jednym z ciekawszych rozwiązań jest blokada drukowania w kolorze dla osoby, która nie poda hasła. Można je ustanowić w czasie instalacji. Wygodne jest także pobieranie aktualizacji z serwera. Drukarka ma sterowniki nie tylko do Windows, ale Macintosha i Linuksów. Niewielki wybór Sterownik drukarki ma tylko dwie opcje jakości, 600 albo 2400 dpi. Standardowo ustawiony jest automatyczny wybór między kolorem i mono, jednak rozstrzyganie tego dylematu przedłuża drukowanie o 20%. Lepiej ustawić tę opcję samemu. Przy takich ustawieniach tempo zbliża się do deklarowanych przez producenta 16 stron na minutę. Wyjątkowo niewielkie jest zwolnienie tego tempa przy wyborze najwyższej jakości drukowania, ale poprawa jakości także nie jest imponująca. Urządzenie miewa kłopoty już z grafiką biznesową. Drukowanie zatrzymuje się na chwilę, w czasie której trwa przetwarzanie danych. To świadectwo zbyt słabego procesora. Do jakości druku monochromatycznego nie mamy większych zastrzeżeń. Litery są może zbyt wątłe, ale czerń na większych powierzchniach rozkłada się równomiernie. Stopniowania kolorów i przepływy nie wychodzą najlepiej. Zbyt widoczne są zmiany mozaiki symulującej zmiany intensywności. Lepiej wypadają kreski. Na pochwałę zasługuje podajnik papieru, radzący sobie z kartkami w nienajlepszej formie. Pod względem kosztu eksploatacji urządzenia nie wyróżnia się wśród konkurencji. 12 groszy za stronę mono i 34 za kolorową nie uczynią wielkiego spustoszenia w portfelu. Podobnie jak rachunki za energię. Drukarka pobiera 830W w czasie krótkiego rozgrzewania się i potem ok. 430W podczas drukowania. Czuwanie pochłania 10W.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze