Canon G11

Zalety:

  • Bardzo dobra jakość obrazu
  • Szerokokątna optyka
  • Stabilizator obrazu
  • Odchylany ekran LCD

Wady:

  • Największą wadą jest nie ergonomiczny kształt przy tak dużej masie (398 gram !).

Aparat jest najnowszą wersją najbardziej zaawansowanego kompaktu Canona. Pod względem budowy od poprzednika różni się głównie tym, że dysponuje ruchomym ekranem LCD (element ten w serii G nie pojawia się pierwszy raz – miał go na przykład G6). Drugą istotna, ale niespodziewaną zmianą było zmniejszenie rozdzielczości matrycy - aparat został wyposażony w duży (1/1,7 cala) sensor o rozdzielczości 10mln pikseli – poprzednik dysponował przetwornikiem 14,7 MP.

Aparat jest najnowszą wersją najbardziej zaawansowanego kompaktu Canona. Pod względem budowy od poprzednika różni się głównie tym, że dysponuje ruchomym ekranem LCD (element ten w serii G nie pojawia się pierwszy raz – miał go na przykład G6). Drugą istotna, ale niespodziewaną zmianą było zmniejszenie rozdzielczości matrycy - aparat został wyposażony w duży (1/1,7 cala) sensor o rozdzielczości 10mln pikseli – poprzednik dysponował przetwornikiem 14,7 MP. To krok w kierunku zakończenia destrukcyjnego w skutkach „wyścigu pikseli”. Niestety w segmencie lustrzanek Canan nadal w nim uczestniczy, wprowadzając ostatnio dwa korpusy z sensorem 18 MP.

Budowa

Aparat pozostał dość dużą i raczej niewygodną w trzymaniu kostką. Producent już dawno zlikwidował w serii „G” wygodną rękojeść (prawdopodobnie dlatego by aparat przypominał bardziej kompakt niż małą lustrzankę). Jest jednak także krok naprzód - do korpusu powrócił odchylany panel z wyświetlaczem LCD. Brawa dla osób, które o tym zdecydowały. Możliwość odchylania ekranu pozwala na kontrolowane fotografowanie znad głowy (na przykład stojąc na koncercie w tłumie), wygodne fotografowanie z perspektywy żaby (na przykład zdjęć makro na łące). Dużym atutem jest też zastosowanie wyświetlacza o wysokiej rozdzielczości – przeszło 460 tysięcy pikseli. Pozwala on fotografującemu dostrzec wiele szczegółów już na etapie kadrowania oraz łatwa ocenę ostrości wykonanych zdjęć. W korpusie cyfrówki znalazło się miejsce dla niewielkiego wizjera optycznego. Może być bardzo przydatny w pewnych sytuacjach - podczas fotografowania w silnym słońcu (kiedy na głównym ekranie może być mało czytelny) lub wówczas, gdy chcemy lub musimy oszczędzać baterię (na przykład podczas długiej wycieczki czy wyprawy, kiedy w dłuższym okresie nie ma możliwości doładowania akumulatora).

Sterowanie

Konstruktorzy wyposażyli swój sztandarowy kompakt w wiele przydatnych i usprawniających obsługę kół i pokręteł, za pomocą których możesz ustawiać czułość, kompensację ekspozycji czy zmieniać wartość czasu i przysłony. Możliwość ustawiania parametrów za pomocą dedykowanych kół czy tarcz nastaw jest rozwiązaniem, które należy do rzadkości.

Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest zastosowanie obrotowej tarczy zintegrowanej z „talerzykiem” nawigacyjnym. Pełni ona funkcję kółka zmiany wartości – rozwiązanie przypomina nieco duże wygodne w obsłudze koło, stosowane w wyższych modelach lustrzanek Canona.

W lewym górnym rogu tylnej ścianki aparatu znajduje się programowalny przycisk oznaczony literą „S”. Użytkownik może go zaprogramować jako skrót do funkcji: włączanie filtru szarego, wyboru profilu balansu bieli, trybu pracy autofokusu czy blokowania AF („AFL”).

Canon PowerShot G11 jest zasilany akumulatorem litowo-jonowym. Zaletami tego typu baterii są bardzo dobra relacja pojemności do wagi oraz krótki czas ładowania. Aparat wraz z bateriami waży 398 gram, co czyni zeń jedną z najcięższych cyfrówek kompaktowych.

Elektronika

Jak już pisaliśmy aparat został wyposażony w sensor o rozdzielczości 10 milionów pikseli (rejestrowany obraz ma rozdzielczość 3648x2736 punktów). Konstruktorzy „zabrali” zatem 4,7 MP – o tyle bowiem zredukowano rozdzielczość sensora względem poprzednika (G10). Zastosowano dużą matrycę typu 1/1,7 cala.

Zdjęcia oraz filmy zapisywane są na karcie SD (aparat akceptuje także nośniki SDHC o pojemności 2-32GB). Może on ręcznie zmieniać zarówno czas otwarcia migawki, jak i otwór przysłony. Cyfrówka uruchamia się w 1,2 sekund.

Optyka

Cyfrówka została wyposażona w obiektyw z 5-krotnym zoomem optycznym.

Najkrótsza ogniskowa optyki cyfrówki 28 milimetrów. Jest to obiektyw szerokokątny, za pomocą którego możesz obejmować szerokie plany. Świetnie nadaje się do fotografowania architektury czy obejmowania szerokiego planu (na przykład grupy osób) w ciasnych pomieszczeniach. Największy otwór przysłony przy najkrótszej ogniskowej wynosi 1:2,8. To jasna optyka - pozwala na używanie krótkich czasów otwarcia migawki nawet w słabszym oświetleniu. Dzięki temu, że konstruktorzy zastosowali mechaniczny stabilizator obrazu, możesz fotografować „z ręki” nawet z przy długim czasie ekspozycji.

Funkcjonalność

Jak w innych modelach tej serii producent umożliwił fotografującemu kontrolowanie parametrów ekspozycji. Może on ręcznie zmieniać zarówno czas otwarcia migawki, jak i dobierać otwór przysłony.

Tuż nad wizjerem optycznym znajdują się sanki do zamontowania systemowej lampy błyskowej (SpeedLite). Aparat może zatem doświetlać scenę przy wykorzystaniu automatyki lampy. Jest także złącze wężyka spustowego oraz HDMI.

Co jest pewnym zaskoczeniem, wbrew trendom, Canon PowerShot G11 nie został przystosowany do rejestracji filmów w rozdzielczości HD maksymalna dostępna rozdzielczość dla ruchomego obrazu to 640x480@30.

Wyniki testów jakości obrazu

W teście ostrości obrazu Canon PowerShot G11 otrzymał 10 punktów na 10 możliwych. Obraz, jaki rejestruje ten model aparatu, jest zatem bardzo bogaty w szczegóły. Niestety trudno jest chwalić ten model za prawidłowe odwzorowanie geometryczne - w próbie dystorsji aparat otrzymał zaledwie 4,1 punktów.

W jednym z najistotniejszych testów - próbie "dynamiki", która określa zdolność aparatu do jednoczesnego odwzorowywania szczegółów w światłach i cieniach - aparat otrzymał 7 punktów na dziesięć. To bardzo dobry rezultat – zmniejszenie rozdzielczości sensora się najwyraźniej opłacało.

W teście poziomu szumów (analizie poddajemy środkową część każdego z 24 pól tablicy GretagMacbeth) aparat otrzymał 7,7 pkt. (przy najniższej czułości ISO 80). Przy czułości podwyższonej do ISO 400 ocena spada i wynosi 5,1pkt. To również świetny wynik.

W teście określającym sprawność działania funkcji automatycznego balansu bieli (ABB) okazało się, że aparat ma bardzo duży problem z prawidłowym dostosowaniem się do barwy sztucznego oświetlenia. To niestety typowa cecha – bardzo rzadko aparaty radzą sobie z tym zadaniem.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze