Canon PIXMA MP980

Zalety:

  • Świetna jakość druku fotografii
  • Niezły skaner
  • Komplet interfejsów

Wady:

  • Wysoka cena

Od dwóch lat najlepsze systemy druku, zamiast w atramentówkach, Canon montuje do urządzeń wielofunkcyjnych. W taki system został wyposażony kombajn MP980. Nie chodzi o rozdzielczość 9600x2400 dpi i kroplę jednopikolitrową, dostępną już w dużej liczbie jedno i wielofunkcyjnych modeli, ale o rozcieńczone atramenty, którymi można uzyskiwać bardzo delikatne przejścia tonalne.

Od dwóch lat najlepsze systemy druku, zamiast w atramentówkach, Canon montuje do urządzeń wielofunkcyjnych. W taki system został wyposażony kombajn MP980. Nie chodzi o rozdzielczość 9600x2400 dpi i kroplę jednopikolitrową, dostępną już w dużej liczbie jedno i wielofunkcyjnych modeli, ale o rozcieńczone atramenty, którymi można uzyskiwać bardzo delikatne przejścia tonalne. W tym roku szczególną uwagę zwrócił Canon na odcienie szarości. Ten fragment baterii składa się z tuszu czarnego podłączonego do dysz pięciopikolitrowych oraz szarego, wyrzucanego przez dysze trzech (1, 2 i 5pl) wielkości. Zestaw uzupełniają podobne komplety do cyjanu i magenty. Oprócz nich mamy jeszcze pięciopikolitrową żółć oraz pigmentową czerń używaną tylko do tekstu. W sumie artyleria liczy tuzin zestawów dysz po 512 w każdym. Ten arsenał uzupełnia standardowe wyposażenie lepszych PIXM: dupleks, drugi podajnik papieru i tacka do drukowania na kompaktach.

Skaner ma rozdzielczość 4800x9600 dpi i dodatkowe oświetlenie w pokrywce, niezbędne do prześwietlenia materiałów przeźroczystych. W odpowiednim uchwycie mieści się sześć klatek filmu małoobrazkowego. Zamiast lampy jarzeniowej do oświetlenia oryginału służą najmodniejsze dzisiaj białe LED-y. Dzięki nim skaner jest natychmiast gotowy do pracy, bez konieczności rozgrzewania lampy.

Wydawałoby się, że ten najlepiej wyposażony model zagoni konkurencję w kozi róg. I tak się stało, ale nie we wszystkich próbach. Pomimo wyposażenia w specjalny atrament do tego celu, najsłabiej wypadło drukowanie czarnego tekstu. W miarę komplikowania wydruków wyniki poprawiały się. Szare atramenty korzystnie wpływały na kolorymetrię i w największym stopniu na zdjęcie, z którego wydobyły niedostępne dla innych szczegóły z głębokiego cienia.

Skaner mógł zaimponować szybkością, ale jakość, zasługująca na wybitne oceny na tle miernoty montowanej do innych urządzeń wielofunkcyjnych, to jednak w porównaniu z modelami wyspecjalizowanymi do fotografii nie wypadł najlepiej. Fatalne wrażenie pozostawił po sobie program do rozpoznawania tekstu.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze