CyberPower Value 800E-GP

Zalety:

  • Niskie zużycie energii
  • Sprawne przejście na baterię

Wady:

  • Zbyt wielki zakres tolerowanego napięcia
  • Słaba ładowarka
  • Brak napięcia sinusoidalnego

CyberPower jest jednym z największych producentów zasilaczy awaryjnych na świecie, który debiutuje w tym sezonie w Polsce. W odróżnieniu od awangardowej serii BR model Value 800E-GP na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Typowy kształt obudowy, tylko jedna dioda i przycisk wyłącznika z przodu, trzy gniazdka formatu komputerowego oraz porty USB i RS-232 na tylniej ściance.

CyberPower jest jednym z największych producentów zasilaczy awaryjnych na świecie, który debiutuje w tym sezonie w Polsce. W odróżnieniu od awangardowej serii BR model Value 800E-GP na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Typowy kształt obudowy, tylko jedna dioda i przycisk wyłącznika z przodu, trzy gniazdka formatu komputerowego oraz porty USB i RS-232 na tylniej ściance. Po włączeniu zasilacza ujawnia się jeszcze jedna jego cecha. Urządzenie na swoje potrzeby pobiera tylko około trzech watów mocy podczas gdy przeciętnym modelom do tego samego celu potrzeba piętnaście. To dzięki układowi omijającemu transformator w tych trybach pracy, kiedy nie jest potrzebny. W czasie pracy bateryjnej napięcie w kształcie prostokąta wytwarzane jest przez falownik o mocy czynnej 480W i pozornej 800VA.

Testowane zasilacze CyberPower zachowują się podobnie. Oferują długie czasy podtrzymania ale tylko w wypadku niewielkich obciążeń dużo mniejszych od wartości nominalnych. 325W było podtrzymywane ponad trzy minuty. Obciążone solidniej (450W) wytrzymywały tylko do dwóch minut. Wystarczy do zapisania danych i zamknięcia systemu ale nie zostawia złudzeń na przetrwanie do powrotu zasilania. Dwugodzinne ładownie wystarczało tylko do odtworzenia mniej więcej połowy z dziewięcioamperogodzinnej pojemności baterii. Do pełna tankuje się osiem godzin.

System AVR ma tylko jeden stopień, przeznaczony do podwyższania zbyt niskiego napięcia o 18 procent. Całość nie działa zbyt efektywnie, zasilacz oferuje zbyt szeroki, siedemdziesięciowoltowy (193-266) zakres napięcia. Wyjątkowo sprawnie następuje przejście na zasilanie bateryjne. Już drugi schodek prostokątów generowanego przez falownik wchodzi w ślad za utraconą sinusoidą. 10 milisekund wystarcza do zakończenia zamieszania i rozpoczęcia stabilnej pracy w nowych warunkach.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze