Eaton Ellipse MAX 600 USBS

Zalety:

  • Długi czas pracy na baterii
  • Oryginalne wzornictwo

Wady:

  • Zbyt wielki zakres wytwarzanego napięcia
  • Spora cena

Do tej pory zasilacze z serii Ellipse z charakterystyczną obudową były raczej uważane za wybryk ekstrawagancji projektantów niż urządzenie do pracy. Niemniej jednak okazało się, że atrakcyjny wygląd nie jest jedyną zaletą urządzenia. Nie jest nią także bardzo niskie zużycie energii w stanie bezczynności. 3 waty to ekstraklasa światowa i świadectwo przejścia przez zasilacz gruntownej modernizacji.

Do tej pory zasilacze z serii Ellipse z charakterystyczną obudową były raczej uważane za wybryk ekstrawagancji projektantów niż urządzenie do pracy. Niemniej jednak okazało się, że atrakcyjny wygląd nie jest jedyną zaletą urządzenia. Nie jest nią także bardzo niskie zużycie energii w stanie bezczynności. 3 waty to ekstraklasa światowa i świadectwo przejścia przez zasilacz gruntownej modernizacji. Z czterech gniazdek formatu USE trzy są zabezpieczone przez podtrzymanie bateryjne, jedno ma tylko ochronę przez przepięciami. W niewielkiej obudowie mieści się tylko jedna siedmioamperogodzinowa bateria. Stosownie do skromnej pojemności dobrano także moc urządzenia. Czynna to 360W, a pozorna jest prawie dwukrotnie większa (600VA).

Ellipse była testowana obciążeniem 325W, bliskim wartości maksymalnej. Z tej perspektywy czterominutowe podtrzymanie obciążenia po dwugodzinnym ładowaniu z sieci zasługuje na uznanie i jest najlepszym wynikiem w grupie tańszych zasilaczy. Urządzenie ma dwa stopnie AVR, jeden podwyższa napięcie o 13, drugi obniża o 11 procent. Ale korzyści z nich są niewielkie. Punkty przełączania nie są dobrane najlepiej, w efekcie zasilacz wytwarza napięcie w bardzo szerokim przedziale, od 182 do 263 woltów. To poważna niedoróbka, można się obawiać, czy wszystkie odbiorniki okażą się wystarczająco tolerancyjne dla tak wielkiego przedziału.

Falownik elipsy wytwarza napięcie w kształcie prostokątnym. W momencie zaprzestania zasilania przejście z sinusoidy na ten kształt odbywa się niezbyt szybko i precyzyjnie. Falownik narzuca swój rytm pulsowania, przesunięty w fazie aż o ćwierć okresu w stosunku do zatrzymanej sinusoidy. Na diagramie napięcia pojawiają się szpilki, na szczęście szybko stłumione. Stabilizacje fazy i amplitudy postępują zbyt wolno, ale w sposób, który nie rodzi zagrożenia.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze