Eaton Powerware 5115-500i

Zalety:

  • Długi czas podtrzymania
  • Sinusoidalny kształt napięcia
  • Sprawne przełączanie

Wady:

  • Słaba ładowarka
  • Brak \"lokalizacji\" gniazdek
  • Mały zakres działania AVR-u

Pod symbolem Powerware 5115 kryje się rodzina czterech modeli o mocy pozornej od 500 do 1400 VA. Ich cechą wspólną jest wytwarzanie klasycznego napięcia sinusoidalnego podczas podtrzymania prądu z baterii, dzięki temu moga chronić nie tylko urządzenia komputerowe z zasilaczem impulsowym, ale i bardziej wymagające odbiorniki. 500i ma cztery gniazda IEC (komputerowe) z pełnym zabezpieczeniem nie tylko przed zanikiem napięcia, ale także na wypadek przepięcia.

Budowa

Modele różnią się głównie liczbą ogniw i gniazdek. Najmniejszy z nich ma cztery gniazda IEC (komputerowe) z pełnym zabezpieczeniem nie tylko przed zanikiem napięcia, ale także na wypadek przepięcia. Oprócz tego są wyjścia sieciowe przeznaczone do ochrony przed przepięciem ethernetu albo linii telefonicznej. Na tylnej ściance urządzeń zainstalowano wtyki RS232 i USB do komunikacji z oprogramowaniem sterującym oraz przełącznik do ustawiania podstawowego napięcia od 220 do 240V. W przeciwieństwie do mocniejszych modeli w "pięćsetce" nie ma wentylatora chłodzącego baterie i elektronikę.

Możliwość

W teście okazało się, że ten brak odbija się niekorzystnie na szybkości ładowania, która jest dużo wolniejsza od deklarowanych w specyfikacji trzech godzin do 90 procent pojemności. Dostęp do baterii jest wyjątkowo prosty. Wystarczy otworzyć przednią ściankę. To ważne, gdyż fabrycznie baterie są odłączone i ten stan trzeba samodzielnie zmienić. O stanie urządzenia informują cztery diody.

Wydajność

Podtrzymanie obciążenia zbliżonego do mocy maksymalnej trwało ponad osiem minut. Dwugodzinne ładowanie wystarcza na pracę trzykrotnie krótszą. Podtrzymywanie bateryjne uruchamia się po wyjściu napięcia poza zakres 182-268 V. Wewnątrz tego zakresu działa automatyczna regulacja napięcia, która podnosi zbyt niskie napięcie o 11, lub redukuje za wysokie o 12 procent. Dzięki tym układom zakres napięcia opuszczającego zasilacz zmniejsza się do 203-239 V. To bardzo bezpieczny poziom stabilizacji. Po awarii zasilania dość szybko następuje stabilizacja fazy, w przeciwieństwie do amplitudy, której minimalne zmiany obserwujemy przez dłuższy czas. Za to końcowy efekt jest znakomity, różnica między przerwaną fazą sieciową i zastępującą ją bateryjną niewiele przekracza jedną milisekundę. Wyjątkowo szczegółową kontrolę pracy zasilacza oraz określenie harmonogramu działań po zaniku prądu umożliwia program FailSafe. Na własne potrzeby zasilacz zużywa 11W.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier