Epson Stylus SX215

Zalety:

  • umiarkowana cena
  • dobry skaner

Wady:

  • żółwie tempo druku

Wbrew pozorom, atramentowy kombajn wielofunkcyjny SX210 nie jest modernizacją ubiegłorocznego modelu SX200, ale raczej pochodzi od SX100 i jego poprzednika DX4400. Cała trójka jest ofiarą oszczędnościowych eksperymentów z drukowaniem.

Wbrew pozorom, atramentowy kombajn wielofunkcyjny SX210 nie jest modernizacją ubiegłorocznego modelu SX200, ale raczej pochodzi od SX100 i jego poprzednika DX4400. Cała trójka jest ofiarą oszczędnościowych eksperymentów z drukowaniem. W ich głowicach zmniejszono liczbę dysz do połowy i tak niskiego, epsonowskiego standardu. Pozostawiono 90 kolorowi czarnemu, a na pozostałe trzy barwy przydzielono po 29. Dodatkowo, chcąc przyspieszyć pracę powiększono najmniejszą objętość kropli z trzech do czterech pikolitrów. W efekcie drukowanie czarnych dokumentów trwa długo, średnio dwudzieścia sekund na stronę. A każdy kolorowy akcent wydłuża drukowanie dramatycznie. Osiem minut trwała praca nad dziesięciostronicowym dokumentem z Worda ze średnią ilością grafiki. Dziesięć minut zabiera drukowanie fotografii formatu A4 w wysokiej jakości, nawet w szybszym trybie dwukierunkowym. To samo dotyczy innych tematów, drukowanych w maksymalnej rozdzielczości, 5760x1440 dpi.

Swego czasu odradzaliśmy zakup tak wolnych urządzeń i jesteśmy konsekwentni. Ślimacze tempo to największa wada SX210. Jakość druku nie odbiega na niekorzyść od średniej. SX wykorzystuje komplet czterech atramentów pigmentowych, dzięki czemu wydruki są wodoodporne, a szarości mogą być wspomagane kolorem czarnym. Jak na te możliwości oceny za kolory, szczegóły i grafikę są całkiem przyzwoita. Fotografia jest także w normie.

Na modernizacji bardzo zyskało skanowanie. Skaner nie tylko ma lepszą rozdzielczość, ale i dynamikę. Dzięki temu poradzi sobie z większością zdjęć. Sterownik TWAIN przełączony do w trybu profesjonalnego imponuje liczbą i możliwościami retuszu. Poprawiło się także tempo skanowania. Bardzo dobrze udało się rozpoznawanie tekstu. To efekt spółki z FineReaderem, dostarczanym z urządzeniem w wersji 6. Na szczęście skończyła się atramentowa dyskryminacja najtańszych modeli. SX 215 współpracuje nawet z największymi, najbardziej oszczędnymi w kosztach druku pojemnikami na atrament. Pracę bez komputera ułatwia niewielki wyświetlacz LCD.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier