Gigabyte GV-N26SO-896I

Zalety:

  • Wysoka wydajność
  • Solidna konstrukcja
  • Przystępna cena

Wady:

  • Brak obsługi DX11

Choć ofensywa ATI przybiera na sile i firma ta dysponuje najnowocześniejszymi układami graficznymi na rynku to zdecydowanie za małe moce produkcyjne sprawiają, że karty z układami NVIDII nadal mogą być bardzo atrakcyjne. Testowany Gigabyte GV-N26SO-896I to GeForce GTX 260 z bardzo mocno podkręconymi zegarami.

Układ graficzny GT200 w kartach GeForce GTX260 dysponuje 28 potokami renderingu i 216 zunifikowanymi jednostkami wykonawczymi. Kolejną cechą wyróżniającą te karty jest szyna pamięci o szerokości 448 bitów. Pamięć to układy GDDR3 o łączonej pojemności 896 MB. Cechą wyróżniającą opisywaną kartę Gigabyte są bardzo wysokie zegary z jakimi pracuje. Częstotliwość rdzenia układu graficznego to aż 680 MHz, shakerów 1500 MHz a pamięci 2500 MHz. Kartę zbudowano z wysokiej jakości komponentów według założeń Ultra Durable 2. Pozwoli to na długi bezawaryjny czas pracy mimo wyśrubowanych zegarów.

Układ chłodzenia karty to duży radiator odbierający ciepło z pamięci i układu graficznego i wentylator wymuszający przepływ powietrza. Podczas pracy jest on na ogół cichy, ale po dłuższym maksymalnym obciążeniu odgłos jego pracy staje się bardzo znaczący.

Kartę wyposażono w wyjścia D-Sub, DVI i HDMI. W pudełku umieszczono też przejściówki DVI - D-Sub i DVI-HDMI. Zasilanie dostarczane jest przez gniazdo PCI-Express x16 i dwa gniazda 6-pin umieszczone z tyłu karty.

Podkręcone zegary sprawiają, że wydajność karty jest bardzo dobra – grać można we wszystko, nawet w bardzo wysokich rozdzielczościach. Jedyną wadą może okazać się brak obsługi najnowszych bibliotek DirectX 11.

Pobór mocy zestawu z testowaną kartą wynosił w spoczynku 124 W , pod obciążeniem zaś dochodził do 298 W.

Karta Gigabyte GV-N26SO-896I kosztuje tyle co Radony HD5770. Jest od nich nieco wydajniejsza, ale brak jej obsługi DirectX11 i zużywa znacznie więcej prądu. Ogromną zaletą karty jest jej łatwa dostępność, co wyraźnie odróżnia ją od trudno osiągalnych Radeonów.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze