HP Officejet 6500

Zalety:

  • Umiarkowana cena
  • Niskie koszty druku
  • Niezła jakość druku prostszych tematów
  • Wszechstronne wyposażenie

Wady:

  • Przeciętny skaner
  • Wolny druk

Od dawna HP stara się przekonać użytkowników do zastępowania urządzeń laserowych atramentowymi. Jednym z argumentów na rzecz takiej wymiany ma być kombajn Officejet 6500. Zalety w postaci oszczędności energii, niskich kosztów druku, porównywalnej szybkości oraz lepszej jakości a także niższej ceny w porównaniu do lasera mają przekonać tradycjonalistów.

Od dawna HP stara się przekonać użytkowników do zastępowania urządzeń laserowych atramentowymi. Jednym z argumentów na rzecz takiej wymiany ma być kombajn Officejet 6500. Zalety w postaci oszczędności energii, niskich kosztów druku, porównywalnej szybkości oraz lepszej jakości a także niższej ceny w porównaniu do lasera mają przekonać tradycjonalistów. I chociaż kombajn Officejet 6500 został zaprojektowany do pracy biurowej, to wiele jego elementów ma charakter uniwersalny i poradzi sobie z trudniejszymi zadaniami.

System druku jest taki sam, jak w kilku urządzeniach z serii Photosmart. W wypadku używania dużych zbiorników XL można obniżyć koszt wydruku strony mono do dziewięciu, a kolorowej do 24 groszy. System zbudowany jest z niewymienialnej głowicy zaopatrywanej przez cztery pojemniki z atramentem. Czarny tusz występuje tylko w postaci pigmentowej i jest używany wyłącznie do druku monochromatycznego. Spore, 14 pikolitrowe krople nie dają się stawiać gęściej niż jedna na 1/600 cala. Każdy z trzech kolorowych segmentów głowicy dysponuje dyszami wystrzeliwującymi krople dwóch pojemności, 1,3 i 5,2 pikolitra. Maksymalna rozdzielczość tej części głowicy wynosi 1200x4800 dpi. Używana jest do każdego druku w kolorze i delikatniejszych wizerunków w czerni.

O zamiarze skonstruowania maszyny uniwersalnej świadczy także połączenie wyposażenia biurowego (faks, dupleks, automatyczny podajnik dokumentów do skanera) z drukiem bez marginesu i obsługą kart pamięci do aparatów cyfrowych. Wersja podstawowa ma gniazdka USB i Ethernet, za cenę wyższą o 250 zł można kupić model z Wi-Fi.

W praktyce ta uniwersalność nie wyszła najlepiej. Urządzenie lepiej czuje się w tematach biurowych. Dysponuje szybkim i dobrym tekstem, szczegółów nie oddaje już tak dobrze. Także jakość fotografii nie wykracza poza przeciętność. Skaner jest wolny i mało dynamiczny, a jego sterownik ma skłonność do usuwania w czasie automatycznej korekcji niektórych kolorów z oryginału. W takim wypadku lepiej wybrać do skanowania 48-bitową głębię i przeprowadzić redukcję do 24-bitowego standardu w jednym z zewnętrznych edytorów.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier