HTC Desire C

Zalety:

  • Android 4.0
  • HTC Sense 4.0
  • Dostępny w tanich abonamentach

Wady:

  • Plastikowa obudowa
  • Mała wydajność
  • Ziarnisty ekran

HTC Desire C jest idealną konstrukcją dla osób, które szukają nowego, taniego i prostego telefonu z możliwie najnowszą wersją systemu Android. Tajwański producent postanowił stworzyć konstrukcję możliwie tanią po to, by przyciągnąć do siebie wszystkie osoby poszukujące smartfonów, które nawet w tanich planach abonamentowych można nabyć już za złotówkę. HTC Desire C bazuje na starej konstrukcji, która jest dostępna od roku jako Wildfire S, inny tani smartfon. Obawiamy się, czy Desire C da radę płynnie działać z najnowszą wersją systemu Google i czy jego jedyną zaletą nie będzie tylko niska cena.

Budowa

HTC Desire C został wyposażony w obudowę wykonaną z bardzo mocnego i sztywnego plastiku. Z tego materiału zrobiono klapkę ochronną akumulatora oraz boki telefonu. Bardzo ważne jest, że wspomnianą tylną klapkę można zdjąć, a co za tym idzie, także wymienić akumulator. Jest to bardzo ważne zwłaszcza dla osób intensywnie korzystających z telefonu. Dzięki temu można dokupić drugi akumulator i częściowo uniezależnić się od stałego źródła energii elektrycznej. W większości nowych telefonów zabieg taki nie jest możliwy. Wskutek tego awaria akumulatora oznacza konieczność odesłania całego urządzenia do naprawy, a po skończeniu okresu gwarancyjnego, konieczność wymiany całego aparatu.

Centralnym elementem przedniej części telefonu jest 3,5-calowy, dotykowy ekran oraz jego czarna obwódka. Producent na górnej części ramki umieścił swoje logo, zaś na dolnej trzy przyciski dotykowe. Całość jest pokryta szybą wykonaną z materiału sztucznego. Nie jest to szkło hartowane, mineralne ani Gorilla Glass i dosyć szybko rysuje się w kieszeni, zwłaszcza jeżeli nosimy je razem z metalowymi przedmiotami takimi jak klucze lub monety.

Zobacz również:

Wygląd HTC Desire C nie budzi zastrzeżeń. Jest to typowy, prosty i ładny telefon, który spodoba się prawie każdemu. Jego prosty i stonowany wygląd niczym się nie wyróżnia. Jest to typowa jedna z wielu tanich konstrukcji dostępnych na rynku. Urządzenie to nie podbije serca jak Nokia Lumia 800 czy iPhone 4S, ale też nikogo nie odrzuci. Jest to po prostu solidny standard.

Ekran

HTC Desire C został wyposażony w 3,5-calowy ekran TFT o rozdzielczości 320x480. Rozdzielczość ta jest za mała do tego rozmiaru ekranu, przez co obraz jest nieco ziarnisty. Jakość wyświetlanych kolorów i kąty również możemy w najlepszym przypadku określić jako standardowe. Niska jasność ekranu sprawia, że telefon cechuje się słabą widocznością w świetle słonecznym. Ze względu na wymiary przeglądanie filmów i internetu będą po prostu niewygodne. Telefon z całą pewnością spodoba się osobom, które mają małe dłonie. Dzięki temu obsługa telefonu nie sprawi im trudności. Nie mam zastrzeżeń do szybkości działania ekranu. Na każdy dotyk reagował on od razu, co było zaskoczeniem w tak taniej konstrukcji. Telefon obsługuje multitouch i jest w stanie wykryć nawet cztery punkty dotyku, co jest liczbą wystarczającą.

Mało portów, nie ma NFC

HTC Desire C nie wyróżnia się, jeśli weźmiemy pod uwagę zastosowane w niej standardy łączności. Nie znajdziemy tu wyjść obrazu takich jak MHL lub HDMI, który pozwoliłyby oglądać treści z telefonu na dużym ekranie. Jest tylko port microUSB, za pomocą którego możemy ładować telefon oraz łączyć go z komputerem. Jeżeli chodzi o technologie bezprzewodowe, również nic nie zaskakuje. Znajdziemy tu Bluetooth w standardzie 4.0 oraz Wi-Fi. HTC nie zdecydowało się tu na zastosowanie technologii NFC, która pozwala na przeprowadzanie płatności zbliżeniowych. HTC Desire C oczywiście wspiera technologię GPS oraz APGS. Nie korzysta z rosyjskiego systemu Glonass.

Cieszy nas, że telefon nie został wyposażony w port kart microSIM, lecz port zwykłych kart SIM, które obecnie są standardem. Dzięki temu możliwe będzie przełożenie karty ze starego telefonu bez używania jakiegokolwiek adaptera.

Android 4.0 i przyciski dotykowe

HTC Desire C jako jeden z nielicznych smartfonów na rynku został fabrycznie wyposażony w najnowszego Androida 4.0 Ice Cream Sandwich. Dzięki temu telefon jeszcze przez długi czas będzie wspierany przez producentów oprogramowania. Nie wierzymy jednak w to, że konstrukcja ta otrzyma aktualizację do Androida 5.0 Jelly Bean, który ma mieć premierę jeszcze w tym roku. HTC postanowiło wyposażyć najnowszy smartfon w nakładkę HTC Sense 4.0. Cechuje się ona przede wszystkim lepszym przystosowaniem do obsługi multimediów i aparatu niż w przypadku zwykłego Androida, widać to na pierwszy rzut oka. Mimo wszystko nakładka nie jest ociężała i nie wymusza zmian nawyków wyrobionych podczas używania innych telefonów z systemem Google. Znalazł się w niej też najbardziej rozpoznawalny element telefonów HTC, czyli widżet, którym jest wielki zegar.

Zdziwiło nas zastosowanie tuż pod ekranem przycisków dotykowych, które nie są wymagane w Androidzie 4.0. Tego elementu zabrakło między innymi we flagowym telefonie Google, czyli Samsungu Galaxy Nexus. Żałujemy, że HTC zdecydował się na użycie dodatkowych przycisków zamiast większego dotykowego ekranu. Jednak ze względu na specyfikę zastosowanej nakładki było to absolutnie konieczne.

Nie najlepszy aparat fotograficzny

Najnowszy smartfon HTC ma aparat fotograficzny z matrycą o rozdzielczości 5 Megapikseli, który może wykonywać zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 2592x1994 punktów. Oczywiście został on wyposażony w lampę błyskową oraz AutoFocus. Dzięki temu możliwe będzie robienie zdjęć w ruchu i w gorszych od oczekiwanych warunkach oświetleniowych. Niestety jest to tylko teoria. HTC Desire C dysponuje kiepskim aparatem, którym ciężko zrobić czyste, pozbawione ziarnistości i ostre zdjęcie. Niestety, HTC Desire C nie spodoba się fotoamatorom, nadaje się co najwyżej do robienia zdjęć na Facebooka.

Równie kiepsko smartfon wypada, jeśli chodzi o nagrywanie materiały wideo. Telefon może nagrywać wideo tylko w rozdzielczości 640x480, co oznacza, że nie będą to materiały nadające się do oglądania na dużym ekranie. HTC Desire C z całą pewnością nie jest telefonem, który jest w stanie zarejestrować dobrej jakości materiał wideo.

Muzyka

Pod względem jakości odtwarzanej muzyki, Desire C wypada standardowo, nie możemy powiedzieć na niego wyjątkowo dobrego albo złego słowa. Niestety dołączone do telefonu słuchawki wypadają blado na tle konkurencji. Są to słuchawki douszne, które są dobrze dopasowane, ale nie mają możliwości personalizacji. Mają też dosyć toporny wygląd i brzydki kabel długości 1,5 metra. Jakość dźwięku jest raczej standardowa, ale trochę odbiega od słuchawek dołączonych do telefonów Nokii, Sony oraz odtwarzacza iPod. Telefon niestety nie ma pilota, który ułatwiałby zmianę utworów muzycznych bez wyjmowania smartfona z kieszeni.

Kiepskie podzespoły, niska wydajność

Jak już wspominaliśmy, HTC Desire C został wyposażony w podzespoły znane z rocznego HTC WildFire S. Znajdziemy tu ten sam procesor Qualcomm 7227A taktowany zegarem 600MHZ i układ graficzny Adreno 200. Literka A przy oznaczeniu procesora, że wspiera on więcej instrukcji (standard ARMv7) i został wykonany w niższym procesie technologicznym (45nm zamiast 65nm), co przekłada się na niższy pobór energii i dłuższy czas pracy na akumulatorze. Chipowi towarzyszy 512MB pamięci RAM, co jest ilością wystarczającą w tanim telefonie. Jedynym elementem, który prezentuje się lepiej niż w przypadku innych tanich smartfnów jest pamięć flash. HTC zdecydowało się na zastosowanie jej 4GB, co można uznać za ilość wystarczającą do zapisania dużej liczby utworów muzycznych. Pamięć tą można oczywiście uzupełnić za pomocą kart microSD o maksymalnej pojemności 32GB.

W testach syntetycznych testowany telefon nie wypada najlepiej. Jest średniakiem, który od innych telefonów prezentuje się minimalnie lepiej tylko dlatego, że ma zainstalowanego nowego Androida. Telefon ten nie nada się do odtwarzania filmów w wysokiej rozdzielczości i grania w najnowsze gry. Zdziwiło nas, że okazał się gorszy nawet od LG Swift L3, który zawdzięcza to szybszemu procesorowi i niższej rozdzielczości ekranu.

Wymienny, acz słaby akumulator

HTC Desire C ma akumulator o pojemności 1230mAh. Jest to wartość mała, jednak biorąc pod uwagę małe gabaryty aparatu wydaje się być co najmniej odpowiednia. Bardzo ważne jest to, że akumulator jest wymienny. Dzięki temu będzie możliwa jego wymiana. Wskutek tego będziemy mogli włożyć drugi akumulator, gdy rozładuje się nam pierwszy. Także awaria tego elementu nie sprawi, że cały telefon wyląduje od razu w serwisie.

Test akumulatora wykonaliśmy za pomocą stworzonego przez Pawła Iwaniuka programu Battery Life Test. Uruchamia on skrypt, który co 20 sekund wyświetla jedną z wielu popularnych w naszym kraju stron internetowych. Test przeprowadzamy korzystając z WiFi, przy maksymalnej jasności ekranu. Usługi lokalizacyjne są wyłączone.

Telefon wytrzymał w teście prawie 6 godzin, co przekłada się na ponad jeden dzień korzystania z niego przy intensywnym użyciu WiFi i kilkunastu-kilkudziesięciu minutach rozmów. Wynik możemy uznać za całkiem niezły.

Stare, ale jare

HTC Desire C od początku sprawia wrażenie telefonu nijakiego, jednego z wielu. Widać, że jest to konstrukcja bazująca na starym Wildfire S, który już rok temu nie należał do najlepszych słuchawek na rynku. Jest to typowy telefon, który ma przekonać do siebie ludzi możliwie nowym oprogramowaniem oraz niską ceną. Kupując HTC Desire C dostajemy całkiem solidną obudowę, typowy dla tanich smartfonów ekran, kiepski aparat fotograficzny, wolne (ale energooszczędne) podzespoły, całkiem dobry akumulator i Android w najnowszej wersji. Zwłaszcza ostatni element tej wyliczanki nas zastanowił. Spodziewaliśmy się wolnego telefonu, który nie poradzi sobie z najnowszym systemem Google. Okazało się, że się myliliśmy. HTC Desire C działa stosunkowo płynnie. Sytuacja ta zmienia się po zainstalowaniu wielu aplikacji, jednak jest to standard w przypadku tanich telefonów z Androidem.

Czy warto kupić najnowsze dziecko HTC? Jeżeli szukacie funkcjonalnego telefonu z Androidem w niskiej cenie, to tak. Jeśli jednak uważacie, że od systemu i bogatego sklepu z aplikacjami ważniejsza jest jakość wykonania, płynność działania systemu oraz lepszy aparat fotograficzny, lepiej kupić Nokią Lumię 610 z Windows Phone 7.5.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze