Lexmark Pro905

Zalety:

  • Rewelacyjna ekonomia
  • Duża szybkość druku i skanowania
  • Niezła jakość druku
  • Wi-Fi
  • 5-letnia gwarancja

Wady:

  • Spora cena

Dwa najdroższe modele Lexmarka z nowej serii kombajnów atramentowych, Pro 805 i 905, mogą drukować niezwykle tanio. Czarny tusz, który wystarcza na 510 stron, kosztuje niewiele ponad 18 złotych. To mniej niż cztery grosze za stronę. Takie koszty strony do tej pory miały jedynie wielkie i drogie laserówki.

Dwa najdroższe modele Lexmarka z nowej serii kombajnów atramentowych, Pro 805 i 905, mogą drukować niezwykle tanio. Czarny tusz, który wystarcza na 510 stron, kosztuje niewiele ponad 18 złotych. To mniej niż cztery grosze za stronę. Takie koszty strony do tej pory miały jedynie wielkie i drogie laserówki. Lexmark Pro 905, jak na kombajn atramentowy, też jest drogi. Ale osobom intensywnie drukującym ten wydatek szybko się zwróci.

Wyjątkowe w tym modelu Lexmarka jest sterowanie. Ekrany dotykowe nie są już tak wielką nowością, ale dopiero w Lexmarku wykorzystano ich możliwości do końca. Z dużej liczby przycisków zwykle obecnych na pulpicie kombajnów z faksem został tylko jeden. Wyłącznik. Pozostałe wyświetlają się na ekranie tylko wtedy, kiedy sa potrzebne. Trzecią z wyjątkowych cech tego modelu jest dodatkowy podajnik papieru. Do obu można załadować łącznie trzysta kartek.

Poza tym mamy to co w najtańszym Pro205 (pięcioletnią gwarancję, dupleks, Wi-Fi), oraz dodatkowo obsługę sieci przewodowej i lepszy skaner, dysponujący o jeden szczebel wyższą (1200x4800 dpi) rozdzielczością. Ma dynamikę wystarczającą do pracy z dokumentami, ale z trudniejszym zdjęciem sobie nie poradzi. Pożyteczna może się okazać umiejętność katalogowania wizytówek na podstawie skanowania i rozpoznawania ich treści.

W nowym systemie druku Vizix, identycznym we wszystkich modelach serii, głowica z dyszami i pojemnik na atrament zostały rozdzielone. Głowica ma wystarczać na całe życie urządzenia, uzupełniany jest tylko tusz. Większą wytrzymałość i precyzję wykonania głowicy gwarantować ma wykorzystanie technologii fotolitograficznej, znanej z produkcji procesorów. W testach dodatkowo okazało się, że bardzo przyspieszył druk, szczególnie w kolorze. Trzykrotne skrócenie czasu otrzymywania zdjęcia czy kolorowego raportu zasługuje na uwagę. To największy postęp, ale i bezwzględnie najlepsze tempo wśród wszystkich urządzeń atramentowych. Tylko czarny tekst drukuje się z podobną szybkością jak kiedyś. Jakość druku poprawiła się w różnym stopniu. Najbardziej cienie i oddawania szczegółów, mniej elementy tekstu i prostej grafiki.

Mniej wyraźny postęp w jakości druku jest konsekwencją przyjętych rozwiązań. Pozostał podział na czarny atrament pigmentowy używany do druku monochromatycznego w niższej rozdzielczości oraz trzy kolory podstawowe w wersji rozpuszczalnikowej, przeznaczone do zdjęć i grafiki. W przeciwieństwie do Canona i HP, Lexmark nie zdecydował się na wprowadzenie czarnego tuszu rozpuszczalnikowego licząc na umiejętność budowania szarości z pozostałych kolorów. Dzięki nowej technologii można było podnieść rozdzielczość do 2400x4800 dpi (w czerni 1200x2400), niemniej jednak konkurencja oferuje nieco więcej.


Zobacz również
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier
Tanie i dobre okulary VR - Modecom Volcano Blaze