Nikon Coolpix L22

Zalety:

  • Duży ekran LCD
  • Dobra jakość wykonania
  • Ręczny balans bieli

Wady:

  • Brak możliwości ustawiania czułości
  • Raczej słaba szczegółowość obrazu

Dwudziestkadwójka jest modelem z serii L czyli najtańszych kompaktów Nikona. Konstruktorzy wyposażyli go w12-milionowy sensor i 3,6-krotny zoom optyczny. Aparat jest w bardzo dużym stopniu zautomatyzowany. Nie pozwala użytkownikowi na zmianę czułości, co jest ograniczeniem niezwykle rzadko spotykanym. Umożliwia natomiast wykonanie ręcznego balansu bieli, co z kolei nie jest funkcją powszechną. Coolpix L22 został wyposażony w duży i przyzwoity ekran LCD.

Dwudziestkadwójka jest modelem z serii L czyli najtańszych kompaktów Nikona. Konstruktorzy wyposażyli go w12-milionowy sensor i 3,6-krotny zoom optyczny. Aparat jest w bardzo dużym stopniu zautomatyzowany. Nie pozwala użytkownikowi na zmianę czułości, co jest ograniczeniem niezwykle rzadko spotykanym. Umożliwia natomiast wykonanie ręcznego balansu bieli, co z kolei nie jest funkcją powszechną. Coolpix L22 został wyposażony w duży i przyzwoity ekran LCD.

Budowa

Aparat został skonstruowany klasycznie, jak większość cyfrówek – obok wyświetlacza LCD zlokalizowano panel z przyciskami sterującymi i czterokierunkowym nawigatorem, na górnej ściance włącznik oraz przycisk wyzwalania migawki zintegrowany z dźwigienką zmiany ogniskowej.

Jako nieliczny tani kompakt, Nikon Coolpix L22 został wyposażony w przycisk kompensacji ekspozycji, dzięki któremu szybko można reagować jeśli aparat rejestruje obraz zbyt jasno lub za ciemno. Jego rolę pełni jeden z "biegunów" nawigatora. Cyfrówka nie dysponuje przyciskiem pozwalającym na szybka zmianę czułości. Co ciekawe, cyfrówka w ogóle nie pozwala na zmianę czułości – aparat automatycznie ustawia czułość w zależności od panujących warunków oświetleniowych, To wielka wada aparatu...

Nikon Coolpix L22 jest zasilany typowymi bateriami AA ("paluszkami"). Kompakt razem z akumulatorem waży 193 gramy.

Elektronika

Kompakt wyposażono w matrycę o rozdzielczości 4000x3000 (12mln) pikseli. Jest to matryca typu 1/2,3 cala, która należy do najmniejszych, jakie montuje się w aparatach cyfrowych. Pliki zdjęciowe trafiają na nośnik typu SD (aparat akceptuje także nośniki SDHC o pojemności 2-32GB) lub w pamięci wewnętrznej. Aparat jest gotowy do pracy w 2 sekund.

Optyka

Cyfrówka została wyposażona w teleskopowo składany obiektyw z 3,6-krotnym zoomem optycznym. Najkrótsza ogniskowa optyki cyfrówki 37 milimetrów. Obiektyw nie jest zatem szerokokątny. Mało tego - jest on wręcz "wąskokątny" - trudno będzie nim obejmować szerokie plany nie tylko w ciasnych pomieszczeniach, ale także fotografować architekturę.

Światło obiektywu przy najkrótszej ogniskowej wynosi 1:3,1. Niestety aparatu nie wyposażono w mechaniczny stabilizator obrazu. W czasie gdy coraz więcej, nawet tanich, cyfrówek nim dysponuje można to postrzegać jako sporą wadę.

Kontrola kadru

Coolpix L22 został wyposażony w spory monitor o 3-calowej przekątnej i rozdzielczości 230000 pikseli. Ekran, jaki zastosowali konstruktorzy, zapewnia wystarczający komfort zarówno podczas kadrowania, jak i oceny zarejestrowanych zdjęć.

Kontrolowanie kadru możliwe jest tylko na dużym ekranie LCD. Konstruktorzy w tym modelu nie przewidzieli bowiem ani wizjera optycznego, ani elektronicznego.

Funkcjonalność

Aparat jest niemal w pełni zautomatyzowany. Użytkownik nie może ustawiać ani czasu otwarcia migawki, ani przysłony. Jak już wspominaliśmy nie można ustawić nawet czułości! Cyfrówka pozwala za to na wykonanie ręcznego balansu bieli.

Nikon Coolpix L22 nie został przystosowany do rejestracji filmów w rozdzielczości HD. Podczas filmowania w trybie SD (640x480) nie można używać zoomu optycznego.

Wyniki testów jakości obrazu

W teście ostrości obrazu Nikon Coolpix L22 otrzymał 4 punkty na 10 możliwych. Jak widać, pod względem szczegółowości rejestrowanego obrazu, aparat nie zachwyca. Zdjęcia nie budzą za to zastrzeżeń pod względem odwzorowania geometrycznego. W teście oceny stopnia dystorsji (deformacji beczkowatej) aparat otrzymał 10 punktów. Nie znaczy to, że zastosowano optykę, która nie ma problemów z dystorsją. Konstruktorzy zastosowali elektroniczne „prostowanie” obrazu, stad dobre rezultaty w tej próbie.

W ważniejszej naszym zdaniem próbie - teście "dynamiki", który określa zdolność aparatu do jednoczesnego odwzorowywania szczegółów w światłach i cieniach - aparat otrzymał 5 punktów na dziesięć. To nie jest rewelacyjny wynik.

Za poziom szumów (analizie poddajemy środkową część każdego z 24 pól tablicy GretagMacbeth) aparat otrzymał 4,9 punktu (przy najniższej czułości ISO 80). Przy czułości podwyższonej do ISO 400 ocena spada niewiele i wynosi 4,6 punktu.

W próbie odwzorowania barw, wykonanej przy minimalnej czułości i ręcznym balansie bieli (RBB), aparat uzyskał 2,3 punktu (w teście tym tablica była oświetlana światłem żarowym o temperaturze barwowej 2700 kelwinów). Gdy tę samą tablicę oświetlaliśmy lampą błyskową ocena wierności odwzorowania barw uległa zmianie - w tej próbie aparat uzyskał 5,1 punktu.

W teście określającym sprawność działania funkcji automatycznego balansu bieli (ABB) okazało się, że aparat ma bardzo duży problem z prawidłowym dostosowaniem się do barwy sztucznego oświetlenia.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier