Nikon Coolpix P6000

Zalety:

  • + wbudowany GPS i złącze Ethernet
  • + dobra ostrość zdjęć
  • + aparat jest wygodny w obsłudze

Wady:

  • - wysokie szumy i słaba dynamika obrazu

Nikon zaprezentował aparat cyfrowy o niespotykanej dotąd funkcjonalności. Nowy Coolpix P6000 został wyposażony w przeszło trzynastomilionową matrycę CCD i czterokrotny zoom. Nie to jednak czyni zeń konstrukcję wyjątkową. P6000 jako jedyny oferowany obecnie na rynku kompakt dysponuje wbudowanym odbiornikiem GPS oraz złączem sieci Ethernet. Pod względem możliwości technicznych oraz jakości obrazu aparat sklasyfikowaliśmy na siódmej pozycji naszego rankingu.

Nikon zaprezentował aparat cyfrowy o niespotykanej dotąd funkcjonalności. Nowy Coolpix P6000 został wyposażony w przeszło trzynastomilionową matrycę CCD i czterokrotny zoom. Nie to jednak czyni zeń konstrukcję wyjątkową. P6000 jako jedyny oferowany obecnie na rynku kompakt dysponuje wbudowanym odbiornikiem GPS oraz złączem sieci Ethernet. Pod względem możliwości technicznych oraz jakości obrazu aparat sklasyfikowaliśmy na siódmej pozycji naszego rankingu.

W pogoni za rozdzielczością

Coolpix P6000, tak jak kilka innych dostępnych na rynku cyfrówek, bierze udział w tak zwanym "wyścigu pikseli" – producent nafaszerował matrycę swojego nowego plagowego kompaktu przeszło 13 milionami fotodetektorów. Czy ma to sens? W mojej opinii niestety umiarkowany. Tylko nieliczni użytkownicy aparatów kompaktowych wykorzystują wysoką rozdzielczość wykonywanych przez siebie zdjęć – większość ogląda zdjęcia na ekranie komputera lub telewizora (tu wystarczy rozdzielczość 2 Mp), drukuje lub zamawia odbitki w formacie 10 x 15 cm (potrzeba do tego celu obrazu o rozdzielczości około 2,5 Mp) lub umieszcza w internetowej galerii (tu z powodzeniem wystarczy 1,5Mp). Zbyt duża ilość pikseli upchanych na małej "kompaktowej" matrycy mocno przyczynia się nie do poprawy lecz pogorszenia jakości zdjęć. Z testów wynika, że Coolpix P6000 rejestruje obraz ze stosunkowo słabą dynamiką oraz wysokim poziomem szumów (tak dużym, że aparat nie nadaje się do fotografowania przy czułości równej lub przekraczającej ISO 400).

Na szczęście dobrze możemy ocenić ostrość obrazu, rejestrowanego szerokokątnym mechanicznie stabilizowanym zoomem o zakresie ogniskowej odpowiadającym 28-112 mm. Optyka pozwala zatem na obejmowanie szerokich planów (sprawdzi się w fotografii architektury czy wnętrz) i wykonywanie zbliżeń "portretowych".

Budowa

Obudowa P6000 - modelu przeznaczonego dla wymagającego fotoamatora - została dobrze zaprojektowana pod względem ergonomii i solidnie wykonana. Użytkownik ma do dyspozycji wygodną (jak na kompakt) rękojeść, wizjer optyczny oraz kółko zmiany wartości przydatne podczas fotografowania w trybie manualnym lub półautomatycznym (preselekcje czasu i przysłony). Zostało ono zlokalizowane na górnej ściance korpusu, za wyzwalaczem migawki. Można nim wygodnie poruszać używając kciuka prawej dłoni. Aparatem można szybko wykonać kompensację ekspozycji - zmianę jej wartości realizuje się bez konieczności wchodzenia do menu aparatu – przyciśnięcie prawego części "talerzyka" nawigatora wywołuje podziałkę kompensacyjną.

Aparat dysponuje także funkcją dostosowywania aparatu do barwy zastanego oświetlenia (ręczny balans bieli) oraz możliwością wyboru kilku metod pomiaru światła (matrycowy, centralny, punktowy i punktowy w polu AF). Kompakt może współpracować z zewnętrzną lampą błyskową – podłączysz ją do P6000 za pomocą "gorącej stopki" zlokalizowanej na górze obudowy.

Ethernet w cyfrówce

Model P6000 jest pierwszym cyfrowym aparatem kompaktowym z wbudowanym złączem sieci Ethernet, które pozwala użytkownikom na łatwe udostępnianie swoich zdjęć w sieci. Fotografie można przesyłać bezpośrednio z aparatu do prowadzonego przez Nikona serwisu "my Picturetown". Możliwość łatwego transferu plików zdjęciowych przyda się na przykład w podróży, kiedy chcemy wykonać backup swoich plików zdjęciowych gromadząc je na serwerze.

Zdjęcia z geotagiem

Wbudowany w P6000 odbiornik GPS umożliwia dołączanie do danych EXIF znacznika geograficznego (tzw. "geotagu") stanowiącego informację o lokalizacji miejsca gdzie było ono wykonane. Znaczniki te mogą być odczytywane na przykład w wyżej wspomnianym serwisie my Picturetown, a także w bezpłatnie udostępnianym przez producenta programie ViewNX. Podczas testów użyliśmy tej ostatniej aplikacji. Łączy się ona z serwisem Google Maps i w oddzielnym oknie prezentuje miejsce wykonania zdjęcia (plan miasta lub zdjęcie satelitarne).

Niestety wbudowany do aparatu odbiornik GPS ma swoje wady – potrzebuje sporo czasu na "złapanie" sygnału z niezbędnej do obliczenia lokalizacji liczby satelit. Gdy włączymy aparat zaraz po wyjściu z pomieszczenia (gdzie GPS nie ma zasięgu) pierwsze zdjęcia nie będą tagowane. Informacje będą dołączane do plików zdjęciowych dopiero po upływie od kilku do kilkunastu minut po włączeniu aparatu na otwartej, nie zadaszonej przestrzeni. Sygnału możesz nie złapać w ogóle, jeśli fotografujesz w wąskiej uliczce lub gęstych zaroślach – na przykład parku czy lesie.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier