PRO9000

Zalety:

  • Niski pobór energii
  • Długa żywotność źródła światła
  • Bardzo czysty obraz

Wady:

  • Mało złączy
  • Niedopasowany projekt wlotów powietrza
  • Nienaturalnie podkreślony kolor czerwony

Już dawno nie testowaliśmy projektora ViewSonica. Tym dokładniej przyglądaliśmy się obecnie jego możliwościom. Po rozpakowaniu uwagę zwraca elegancka, dwukolorowa obudowa, której część jest stylizowana na ciemny szczotkowany metal. Jest zwarta, zgrabna i w miarę lekka. Użyte do jej wykonania materiały są wysokiej jakości, a wszystkie elementy dobrze spasowano. Od frontu dominuje charakterystyczny duży owal osłony obiektywu. Jest ręczna, ale perfekcyjnie dopasowana wizualnie do reszty konstrukcji. Do przyjętego stylu nie pasują natomiast wloty i wyloty powietrza, które przypominają bardziej modele biurowe i całkowicie psują wygląd całości.

Przyciski są wygodne i pracują precyzyjnie. Zbyt luźno zmienia położenie pierścień regulacji powiększenia. W charakterystycznym głębokim wcięciu na obudowie znalazł za to miejsce pierścień dostrajania ostrości. Działa z pewnym oporem, precyzyjnie. Wbrew obawom dostęp do niego jest wygodny. Minusem projektu Viewsonica jest mała liczba złączy. Pilot to prosta, ale elegancka konstrukcja. Dość wąski, dobrze leży w dłoni. Średniej wielkości przyciski mają optymalną twardość.

Nie wygląd jednak wyróżnia ten projektor spośród innych. W PRO9000 zastosowano laserowe źródło światła. Zaletą tego rozwiązania jest zdecydowanie dłuższy czas pracy bez jego wymiany, zmniejszony pobór energii, niższa temperatura działania, a więc jednocześnie cichsza praca systemu chłodzenia. Cechą technologii laserowo-ledowej jest także możliwość bezpośredniego generowania kolorów RGB w źródle światła, co pozwala wyeliminować koło kolorów odpowiedzialne za powstawanie tak zwanego efektu tęczy – zmory pierwszych konstrukcji DLP. Inny sposób powstawania strumienia świetlnego ma jednak wpływ na reprodukcję kolorów. Barwy wyświetlane przez PRO9000 są niezłe, ale trochę za jasne i mimo regulacji wyblakłe, zimne. Dominuje mocno kolor czerwony, który jest bardzo ostry, wręcz nieprzyjemny. Podbity jest także odcień niebieski. Czarny jest za to ładny, głęboki. Dokucza trochę brak detali w ciemnych partiach ekranu. Na obrazie widać także mniej szczegółów choćby w porównaniu z Epsonem TW6100. Szwankuje również skalowanie z niższej rozdzielczości. Obraz reprodukowany z komputera jest minimalnie rozmyty i nie da się go wyostrzyć. To bardzo szybko męczy wzrok. Jest za to pozbawiony różnych szumów, czysty, o dobrej geometrii

Zobacz również:


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier