Palit HD4870 Sonic DUAL EDITION

Zalety:

  • Dobra wydajnośc

Wady:

  • Bardzo głośna

Radeon HD 4870 w wydaniu Palita to karta wyjątkowa. Wyposażono ją w potężny układ chłodzenia z dwoma wentylatorami, specjalny przełącznik do dokonywania jednego z dwóch ustawień BIOS-u oraz nowe złącze Display Port. Jak się można domyślać karta pracuje z częstotliwościami taktowania wyższymi niż zaleta ATI. Niestety jest bardzo hałaśliwa.

Radeon HD 4870 w wydaniu Palita to karta wyjątkowa. Wyposażono ją w potężny układ chłodzenia z dwoma wentylatorami, specjalny przełącznik do dokonywania jednego z dwóch ustawień BIOS-u oraz nowe złącze Display Port. Jak się można domyślać karta pracuje z częstotliwościami taktowania wyższymi niż zaleta ATI. Układ graficzny wyposażono w 800 zunifikowanych jednostek przetwarzania, 16 potoków renderingu i 256-bitowy interfejs pamięci. Oznaczenie Sonic mówi nam o fabrycznie podniesionych częstotliwościach taktowania procesora graficznego (taktowanie 775 MHz) i 512 MB pamięci – 2000 MHz. Aby zapewnić wystawionym na ciężką próbę komponentom karty bezproblemowe warunki pracy i zagwarantować niezawodność konstrukcji producent zastosował wydajny układ chłodzenia z dwoma wentylatorami. Niestety nie oznacza to, że karta pracuje cicho. Wręcz przeciwnie model ten jest jednym z głośniejszych jakie testowaliśmy. Naszym zdaniem nawet jej dobra wydajność nie rekompensuje hałasu jaki towarzyszy pracy wentylatorów. Model ten do poprawnego działania wymaga podłączenia dodatkowego 6-pinowego złącza zasilania.

Zapotrzebowanie karty na energię nie jest przesadnie wyśrubowane. Wyświetlając pulpit Visty nasz kompletny zestaw testowy potrzebował 167 W enerii. Podczas obciążenia wymagania prądowe rosły, maksymalnie do 271 W. Biorąc pod uwagę wydajność karty jest to wynik dobry. Prędkość wyświetlania przez kartę grafiki 3D jest bardzo dobra.

Karta wyróżnia się złączem Display Port. Co to za standard? W skrócie mówiąc interfejs praktycznie niewiele różniący sie od dobrze znanego HDMI, który naszym zdaniem na rynek wprowadzany jest na siłę. Pozwala na to samo, lecz jak się można domyślać identyczny z HDMI nie jest. Nowe są wtyczki, a w obecnej postaci Display Port nie jest kompatybilny z HDMI. Po co zatem całe zamieszanie? Producenci instalujący w swoich urządzeniach interfejs HDMI muszą ponosić opłatę licencyjną w wysokości, uwaga 0,04 USD od gniazda + 10 tys dolarów opłaty rocznej za każdy produkt. Nowy interfejs Display Port, który jest bezpłatny, wprowadza się zatem z powodu opłat ok 9 groszy i dodatkowej już większej opłaty rocznej, którą ponosi np. producent monitora. Powiedzmy sobie szczerze nawet 10 tys USD przy rozłożeniu tej kwoty na liczbę produkowanych monitorów to wartość śmieszna. Ale przecież producenta to nic nie kosztuje. Koszty poniesie klient, który będzie po raz kolejny zmuszony do wymiany sprzętu (ewentualnie w przyszłości gdy nowe wersje Display Port będą kompatybilne z HDMI kupi kosztowną przejściówkę). Jako pierwszy Display Port wprowadził do swoich monitorów Dell. Takich wyświetlaczy póki co na rynku jest jak na lekarstwo. Na szczęście model Palita ma także wyjścia DVI.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier