Philips 46PFL9705

Zalety:

  • Podświetlenie strefowe
  • Gotowość do pracy w 3D
  • Nowy rodzaj pilota
  • Przeglądarka Internetowa
  • Znakomita jakość dźwięku
  • Skuteczny system 400 Hz

Wady:

  • Bardzo wysoka cena
  • Tradycyjna stylistyka
  • Słabe predefiniowane profile

W telewizorach serii 9000 Philips zgromadził wszystko co miał najlepszego. Wyjątkową cechą całej serii jest podświetlanie strefowe uzyskane za pomocą LED-ów podzielonych na 224 sekcje. Ten sposób podświetlenia wymusił przeniesienie diod świecących z krawędzi za ekran. Telewizory tej serii wyróżniają się także umiejętnością wyświetlania obrazów 3D oraz posiadaniem przeglądarki internetowej.

Podświetlenie strefowe ma za zadanie wspomóc elementy ciekłokrystaliczne, które nie są w stanie zatrzymywać zbyt wielkich ilości światła, w osiąganiu głębszych czerni. Realizuje się to za pomocą słabszego podświetlenia tych fragmentów obrazu, gdzie występują ciemniejsze elementy. W modelu 46-calowym mamy 1792 diody świecące podzielone na 224 segmenty. Z tej liczby widać, że system podświetlenia strefowego nie jest doskonały, wobec dwóch milionów pikseli znajdujących się na ekranie na jedną strefę wypada ich dziesięć tysięcy. Stąd mogą zdarzyć się fragmenty strefy oświetlone nieoptymalnie, ale ogólny efekt należy ocenić pozytywnie. Podział podświetlenia na strefy zmusił producenta do powrotu źródeł światła z krawędzi na tylną ściankę. Z tego powodu Philipsy z serii 9 są dużo grubsze od współczesnych im odbiorników serii 7 i 8. 3D ReadyW technologii wykorzystywanej przez Philipsa i wielu innych producentów wrażenie 3D uzyskuje się dzięki wyświetlaniu osobnych obrazów dla prawego i lewego oka. Wyświetlanie dwóch obrazów zamiast jednego wymaga podwojenia częstotliwości odświeżania. Przydałoby się także skrócenie czasu reakcji do połowy. Te zadania realizuje system Pixel Precise HD, który w telewizorach z opcją 3D zastąpił silnik Perfect Pixel HD. Od strony sprzętowej telewizory są 3D Ready, ale żeby rzeczywiście oglądać ten efekt należy zaopatrzyć się w zestaw złożony z okularów migawkowych, nadajnika do sterowania nimi oraz oprogramowanie, które w części zastąpi dotąd zainstalowane w telewizorze nie wspominające ani słowem o możliwościach 3D. Internet pod rękąWśród producentów oferujących w swoich odbiornikach dostęp do Internetu Philips niewątpliwie zaszedł najdalej. Oferuje, nie tylko tak jak inni, pewną liczbę wyspecjalizowanych tzw. „widżetów” czyli najczęściej, przystosowanych do ubogich możliwości nawigacji za pomocą pilota, popularnych serwisów jak youtube czy prognozy pogody, ale także prawdziwą przeglądarkę, za pomocą której można wejść na dowolną stronę www. W tej roli występuje przerobiona Opera, pozbawiona możliwości obsługi flasha i Javy. Jednak aplikacja pamięta historię, obsługuje ciasteczka i płatne wypożyczalnie filmów. Media sprowadzone tym kanałem są zapisywane na specjalnie sformatowanej karcie SD. Korzystanie z niej jest jeszcze niedoskonałe, brakuje klawiatury (jest tylko wirtualna, wyświetlana na ekranie) i myszki niemniej jednak posiadacze Philipsa mogą czuć się o wiele swobodniej niż innych marek, uzyskujących podobne możliwości tylko za pomocą hakerskich sztuczek. PilotPoza swobodnym dostępem do Internetu i bardzo szybkiej matrycy symbolem zmian w telewizorach Philipsa jest nowy pilot, w którym zmniejszono liczbę klawiszy z 46 do 25. Stało się to możliwe dzięki przeniesieniu sterowania wieloma funkcjami z wyspecjalizowanych przycisków do menu ekranowego sterowanego kursorem oraz zrobienia porządku z rozmaitymi kontekstami. Okazało się np., że do sterowania odtwarzaczem wcale nie są niezbędne osobne przyciski. Taka zmiana odpowiada użytkownikom komputerów, ale może utrudniać korzystanie z telewizora osobom nie przyzwyczajonym do tego sposobu nawigacji. Pilot pozbawiony większości przycisków jest oczywiście łatwiejszy w obsłudze. Odpada też sens jego podświetlenia. Palce trafiają tam gdzie należy z drobnym wyjątkiem. Wewnętrzne i zewnętrzne koło zbyt mało różnią się od siebie. Stąd np. zamiast przesunąć kursor w dół łatwo o wyjście na poprzedni poziom. Świeci na ścianieNowej, trzeciej wersji doczekał się system Ambilight, który ma swoich gorących zwolenników. Oświetlenie ściany za telewizorem zmniejsza kontrast w ciemnym pomieszczeniu i oszczędza oczy. W wypadku Ambilight chodzi o coś innego. Ściana ma być oświetlona takim samym kolorem jak sąsiadujący obraz stwarzając wrażenie posiadania większego telewizora niż jest naprawdę. A obraz nie jest ograniczony krawędziami ekranu. Działanie tego systemu wygląda efektownie, przejścia kolorów są płynne, lecz mieniące się wokół telewizora kolorowe światła wielu widzom mogą przeszkadzać. Podświetlenie można jednak wyłączyć lub zmniejszyć jego intensywność (dzięki użyciu LED-ów obniżanie jasności odbywa się płynnie), a także wybrać szybkość reakcji. Obraz Telewizor wyposażony jest w 46-calową matrycę LCD o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli), odświeżaną do dwustu razy na sekundę. Przełączanie nie ma trwać dłużej od połowy milisekundy, a kąty widzenia osiągać 176 stopni (w pionie i w poziomie). Teoretycznie matryca ma świecić z jasnością 500 cd/m2. W telewizorze jest dziewięć predefiniowanych profili obrazu, z tego tylko dwa, Osobisty i Własny są ramą dla ustawień własnych użytkownika. W testowanym egzemplarzu nie byliśmy zbyt zadowoleni z profilu Kinowego dlatego dość mocno przebudowaliśmy intensywności poszczególnych kolorów mając za podstawę ustawienia Własne i zmianę proporcji R:G:B w stosunku 5:4:3. Intensywność świecenia luminoforów zmieniała się w różny sposób i to kazało nam zakończyć optymalizację wartości deltaE, która pokazuje rozbalansowanie szarości w okolicach 6,4. Tylne podświetlenie nie powinno sprawiać żadnych problemów w niejednorodnością podświetlenia matrycy. I rzeczywiście Philips z tego typu podświetlaniem nie ma żadnych problemów z osiągnięciem 94-procentowej jednorodności. Nieoświetlona jest prawa strona obrazu, ale w stopniu nie rzucającym się w oczy. Kontrast i jasność Obraz jest mniej kontrastowy niż w modelach z podświetleniem krawędziowym, niemniej jednak udało nam się wydobyć spory kontrast (530:1) i jasność, dobrze ponad 365 kandeli na metr kwadratowy, która w bardziej subtelnych profilach spadała o sto jednostek. Te wartości dalej mogą być obniżone za pomocą funkcji oszczędzania energii. Do obniżenia jasności ekranu telewizora gdy otoczenie staje się ciemniejsze można wykorzystać czujnik jasności otoczenia. Należy pamiętać, że ze względu na gotowość do wyświetlania obrazu 3D jasność powinna dwukrotnie przekraczać 150 cd/m2, uważane za normę przy widzeniu obuocznym. Perfect Pixel HD Nowy model wyposażono w zaawansowane układy obróbki sygnału wideo. W menu przewidziano dla nich osobną zakładkę. Do włączenia jest funkcja Clear LCD 400 Hz, który niweluje smużenie i poprawia stabilność obrazu. Po jej aktywacji czas reakcji matrycy skraca się aż do połowy milisekundy. Ponadto mamy dynamiczny kontrast i podświetlenie, wzmocnienie kolorów, zmniejszenie usterek kompresji MPEG-4, wzmocnienie kolorów, włączenie funkcji Natural Motion która sprawia, że obiekty poruszające się na ekranie zdają się oderwane od tła. Wzmacnia to wprawdzie wrażenie trójwymiarowości obrazu, ale jednocześnie odrealnia przekaz. Trzeba przyznać, że ten arsenał działa bardzo sprawnie, szczególnie w przypadku korzystania z sygnału niskiej jakości – np. analogowej telewizji. DźwiękNa tle innych nowości z superpłaską obudową dźwięki wydobywające się z głośników pogrubionego 46PFL9705 brzmią znakomicie. Zdecydowanie poprawiła się głębia dźwięku, zwłaszcza niedoskonałych dotąd niskich i średnich tonów. To efekt zamontowania i odpowiedniego rozmieszczenia nie tylko dwóch wyskotonowych kopułek, ale i drugiej pary głośników niskotonowych. Multimedia Poza gniazdem USB, kartą SD oraz Ethernetem multimedia mogą być pobierane z urządzeń obsługujących DLNA. Telewizor obsługuje sporo rodzajów plików video (.mkv, avchd, DivX), audio (WMA, MP3, AAC i LPCM), a ze zdjęć jedynie JPG. Philips systematycznie nie dostrzega istnienia napisów, z tym samym spotkają się nabywcy najlepszego modelu Philipsa tego sezonu.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier