Sagem Agfa AP2700

Zalety:

  • + szybki druk
  • + gniazdko TV
  • + sporo retuszy

Wady:

  • - prymitywny sterownik
  • - słabsze cieniowanie
  • - dziwne zabezpieczenie materiałów

Co prawda Agfa AP2700 wprowadzana na polski rynek przez firmę Sagem nie należy do konstrukcji nowych, ale postęp w technologii termosublimacyjnej nie jest tak szybki, żeby tylko wiek miał wykluczać urządzenie z rynku. Zwłaszcza, że sama koncepcja drukarki wyraźnie nastawionej na pracę samodzielną, bez udziału komputera, jest nadal modna i aktualna.

Co prawda Agfa AP2700 wprowadzana na polski rynek przez firmę Sagem nie należy do konstrukcji nowych, ale postęp w technologii termosublimacyjnej nie jest tak szybki, żeby tylko wiek miał wykluczać urządzenie z rynku. Zwłaszcza, że sama koncepcja drukarki wyraźnie nastawionej na pracę samodzielną, bez udziału komputera, jest nadal modna i aktualna. Minuta na wydrukowanie pocztówki nie jest gorszym czasem od osiągnięć najnowszych konstrukcji, także pod względem jakości Agfa nie notuje dyskwalifikujących wpadek. Chociaż można mieć pretensje o zbyt małą głębię czerni, gorsze cienie niż u konkurencji przynoszące efekt w postaci utraty szczegółów. Kłopotliwa jest też nietypowa naturalna rozdzielczość urządzenia wynosząca 310 punktów na cal. Powoduje ona konieczność niecałkowitego skalowania większości oryginałów z komputera. Ten zabieg grozi pojawieniem się mory na jednolitych powierzchniach.

Komputerowy sterownik nie ma żadnych funkcji retuszerskich, za to firmware drukarki jest w nie całkiem nieźle wyekwipowany. Mamy zoom, poprawianie czerwonych oczu, wyostrzanie, regulację jasności i kontrastu, drukowanie w szarościach i sepię i jeszcze kilka innych. Co prawda wbudowany wyświetlacz jest za mały do oceny wprowadzonych poprawek, ale drukarka ma gniazdko do podłączenia telewizora. To znacznie poprawia komfort pracy. Oprócz gniazd pamięci zdjęcia mogą się dostać do drukarki także przez złącze PictBridge.

Urządzenie drukuje tylko w formacie 10x15 cm. Kartki sprzedawane są w komplecie z taśmą barwiącą. Najmniejsze koszty jednostkowe wychodzą przy paczce na 150 zdjęć za 149 złotych. W opakowaniu jest także chip, który należy włożyć w odpowiednie gniazdo drukarki. W ten sposób chroni się przed używaniem materiałów od innych producentów.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier