Samsung BD-P1500

Zalety:

  • Wysokiej jakości obraz
  • Dobre brzmienie

Wady:

  • Ubogi zestaw gniazd
  • Brak dekoderów DTS HD
  • Brak obsługi BD Live

Niedrogi odtwarzacz Blu-ray Samsunga ma podstawowe wyposażenie, ale oferuje dobrą jakość obrazu i dźwięku.

Odtwarzacz Blu-ray BD-P1500 Samsunga jest tańszy od testowanego przez nas wcześniej BD-P2500, ale utrzymany w tej samej stylistyce. Na przednim panelu obudowy, wykonanym z odblaskowego plastiku, umieszczono niewielki, mało czytelny wyświetlacz oraz okrągły, wielofunkcyjny przycisk do sterowania podstawowymi funkcjami urządzenia.

BD-P1500, w porównaniu z droższym modelem, ma uboższy zestaw gniazd – nie ma analogowych wyjść 7.1, a jedynie stereo. Zdekodowane ośmiokanałowe ścieżki dźwiękowe dostępne są na złączu HDMI odtwarzacza. Urządzenie wyposażono w zestaw dekoderów audio, wśród których znalazły się najnowsze Dolby Digital Plus i Dolby TrueHD. Niestety, nie ma DTS HD High Resolution czy DTS HD Master Audio, ale zapisany w tych formatach dźwięk można bezpośrednio przesłać złączem HDMI do wyposażonego w takie dekodery amplitunera.

Sekcja wideo odtwarzacza zawiera procesor, który dokonuje progresywnego skanowania i skalowania sygnału wideo do rozdzielczości 1080p. Zwiększa on także ostrość i szczegółowość obrazu oraz usuwa zakłócenia i szumy. Sprawność jego działania jest niższa od zastosowanego w droższym modelu układu Reon VX, ale przy odtwarzaniu płyt Blu-ray jakość stabilnego, z dobrze nasyconymi, żywymi kolorami obrazu (oferowanego na wyjściach HDMI i komponentowym) jest bardzo wysoka. W przypadku przeskalowanego sygnału z krążków DVD droższy model oferuje nieco ostrzejszy i bardziej szczegółowy obraz.

BD-P1500, w którym zamontowano głośno pracujący napęd, nie odczytuje DivX-ów, zdjęć cyfrowych JPEG ani plików audio (np. MP3). Nowy odtwarzacz Samsunga spełnia natomiast normę BD Final Standard Profile 1.1, co oznacza, że potrafi obsługiwać także te płyty Blu-ray, które oferują funkcję PIP (obraz w obrazie) - w trakcie odtwarzania filmu istnieje możliwość oglądania w wydzielonym na ekranie oknie materiałów dodatkowych, np. wywiadów z twórcami, aktorów podkładających głos w filmach animowanych czy plansz z życiorysami aktorów. Według zapowiedzi producenta, w przyszłości możliwa będzie aktualizacja oprogramowania urządzenia do standardu 2.0 i pobieranie za pomocą złącza Ethernet materiałów z Internetu (np. nowych wersji napisów ekranowych, zdjęć czy gier). Problem w tym, że odtwarzacz ma wbudowaną pamięć flash o pojemności zaledwie 512 MB, podczas gdy w założeniach standardu 2.0 powinno być to 1 GB (być może rozwiązaniem będzie rozbudowa pamięci z wykorzystaniem złącza USB 2.0).


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier